Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 | Włoszczowa 94,4
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

SPORT

Jacek Zieliński - Batalia dopiero się zaczęła.

niedziela, 01 lutego 2026 22:15 / Autor: Radio eM
Jacek Zieliński - Batalia dopiero się zaczęła.
Jacek Zieliński - Batalia dopiero się zaczęła.
Radio eM
Radio eM

Po świetnym, w wykonaniu piłkarzy Korony Kielce, meczu z Legią przy Łazienkowskiej, trener Złocisto-Krwistych spotkał się z dziennikarzami. Oto co usłyszeliśmy od zadowolonego szkoleniowca kieleckiej drużyny.

- Przede wszystkim jesteśmy bardzo zadowoleni! Trzy punkty w Warszawie, bez względu na sytuację, w jakiej znajduje się Legia, smakują zawsze bardzo dobrze. Tym bardziej, że my przyjechaliśmy tutaj nie na zasadzie okopania się i modlenia się o punkt, tylko chcieliśmy zagrać o pełną pulę. Myślę, że to było widać. Graliśmy do końca, mimo nieprzychylnych warunków, bo straciliśmy bramkę wyrównującą z takiego głupiego karnego, który sami sprokurowaliśmy, ale graliśmy do końca, wytrzymaliśmy ten napór Legii i zakończyliśmy to super bramką Mariusza, więc bardzo się cieszymy! Mamy trzy punkty, ale to dopiero początek rundy, więc podchodzimy do tego spokojnie, z chłodną głową. My jeszcze nic nie wygraliśmy dzisiaj, batalia się dopiero zaczęła.

Dziennikarzom zgromadzonym w sali konferencyjnej stadionu przy Łazienkowskiej 3 nie umknął także bardzo dobry występ Mariusza Stępińskiego. 64-letni szkoleniowiec został zapytany o to, czy nowy napastnik jest tym, czego brakowało drużynie jesienią:

- Na pewno bardzo liczyłem na przyjście Mariusza, natomiast czy to był brakujący element, jeśli chodzi o jesień? Mam nadzieję, że to będzie brakujący element, jeśli chodzi o wiosnę, bo my jesteśmy tu i teraz i o tym, co było jesienią, nie będziemy już myśleć i dywagować, ale tak jak powiedziałem, to jest klasowy zawodnik, to jest napastnik i dzisiaj to pokazał. Dwie świetnie strzelone bramki, do tego trzecia po minimalnym spalonym, więc cóż lepiej ocenia występ napastnika jak dwie strzelone bramki? Nic, tylko przyklasnąć!

Padło także pytanie o trudne warunki pogodowe, z którymi musieli się zmierzyć piłkarze w niedzielnym spotkaniu:

- Powiedzmy, że dzisiaj chyba była ekstremalna temperatura, ale już brałem udział w takim meczu. Opowiadałem o tym kilka dni temu na jednej z konferencji, że kiedy prowadziłem Termalikę, graliśmy w Gdańsku przy podobnej temperaturze, natomiast dzisiaj te warunki rzeczywiście były bardzo ciężkie, chociaż ja już w drugiej połowie, nie odczuwałem żadnego chłodu, bo emocje poniosły. Boisko było specyficzne, bo ono było dobre, mimo tego, że ono było kładzione praktycznie na ostatnią chwilę, ale ta trawa była specyficzna. Piłka nie raz płatała figle, ale koniec wieńczy dzieło, mamy trzy punkty! Na chwilę obecną jesteśmy wszyscy zdrowi, bo nie wiem, jak to będzie jutro wyglądało. Cieszymy się z tego!

Wesprzyj nas!
Nowy numer!

Zapraszamy do nas

Zgłoś news
POSŁUCHAJ
WIDEO