Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. Patryk Ptak
fot. Patryk Ptak
Sezon dawno zakończony, ale rytm treningowy trzeba utrzymywać
Damian Wysocki
2020 maja 28, 07:58

W ostatni weekend sierpnia Final6 Pucharu Polski, a tydzień później pierwsza kolejka PGNiG Superligi – tak może wyglądać powrót piłki ręcznej w naszym kraju. – Mamy tu dużo pytań, a odpowiedzi nie są łatwe. Z jednej strony wszyscy jesteśmy głodni gry. My, sportowcy zawodowi, chcielibyśmy wrócić jak najszybciej – mówi Krzysztof Lijewski, prawy rozgrywający PGE VIVE.

Ostatni handballowy mecz w Polsce został rozegrany 11 marca, kiedy mistrzowie Polski z Kielc pokonali na wyjeździe Azoty Puławy. Później rozgrywki zostały zawieszone, a finalnie przedwcześnie zakończone. Od tego momentu zawodnicy są zdani na treningi indywidualne, chociaż od kilku dni mogą już spotykać się w halach, z czego korzystają niektóre zespoły.

– Wielu zawodników opuściło już kraj, ale każdy z nas jest profesjonalistą i robi sobie jakieś mniejsze czy większe treningi. To nie chodzi o to, by teraz trzy miesiące siedzieć na kanapie, a na okres przygotowawczy przyjść z dziesięciokilową nadwagą. Takiej sytuacji na pewno nie będzie. Im bliżej do startu nowego sezonu, tym kontakty z trenerami będą coraz częstsze. Wydaje mi się, że nasz trener przygotowania motorycznego, Krzysiek Paluch, będzie zasypywał nas coraz większą liczbą wytycznych. Ale każdy z nas sam jest na tyle świadomy, że wie, że od czasu do czasu trzeba zrobić trening – przyznaje Krzysztof Lijewski, który od nowego sezonu będzie grającym drugim trenerem "żółto-biało-niebieskich".

Według wstępnych założeń, zawodnicy PGE VIVE na pierwszym treningu letniego okresu przygotowawczego spotkają się 20 lipca.

CZYTAJ DALEJ