Jednym z graczy, który zdobył swoje pierwsze mistrzostwo Polski w karierze był doświadczony bramkarz – Adam Morawski. Tuż po meczu 31-latek podzielił się swoją perspektywą oraz towarzyszącymi mu emocjami.
Golkiper nie ukrywał ich, mówiąc o sukcesie, który odniósł wraz z drużyną:
- Pierwsze mistrzostwo zdecydowanie smakuje wyjątkowo. To był mój 13. rok profesjonalnej kariery i ta trzynastka była szczęśliwa. Był to trudny sezon, ale rozpocząłem go, kończę z trofeum i cieszę się z tego niezmiernie. Jestem szczęśliwy, kotłuje się we mnie wiele pozytywnych emocji, ale także zmęczenie. To było coś niesamowitego, ale towarzyszy mi wielka ekscytacja i euforia.
Dla Morawskiego mecze finałowe miały dodatkowy smaczek, ponieważ mierzył się z klubem, którego jest wychowankiem. W tym sezonie popularny “Loczek” wielokrotnie był wygwizdywany oraz obrażany przez płockich kibiców. Przyznał, że towarzyszyła mu dodatkowa motywacja związana z chęcią pokazania swojej wartości:
- Zawsze mam swoją motywację, jednakże do tego doszło dodatkowe spięcie związane z tym meczem. Minęło już kilka lat od mojego odejścia z Płocka. Cieszę się z tego, co zrobiłem w Kielcach. Przychodząc tutaj, mówiłem, że chcę wygrać z tym zespołem mistrzostwo Polski i to jest najlepsza rzecz, jaką mogłem zrobić.
31-latek podkreślił, że chciał, aby drużyna pokazała swój charakter, a taki rozmiar zwycięstwa jest dla niego niesamowity:
- Najważniejsze dla mnie było to, abyśmy pokazali charakter. Po takim meczu jak ten w Płocku, mieliśmy dodatkową motywację – wyszło nam genialnie. Świetnie się wygrywa mistrzostwo w domu, a dokładając do tego okoliczności, to jest już uczucie nie z tej planety. Zwycięstwo dziewięcioma bramkami to coś fenomenalnego. Teraz świętujemy, a potem odpoczywamy.
“Loczek” powtórzył, że zdobycie tytułu mistrzowskiego było jego wielkim marzeniem:
- Zdobycie tytułu smakuje fantastycznie. Jest ono przypieczętowaniem wielu lat poświęceń, treningów, wzlotów i upadków. Nie zawsze było łatwo, ale w końcu mam to upragnione mistrzostwo Polski, które było moim marzeniem. Wierzę w to, że jeszcze niejedno przede mną.
Morawski zaznaczył, że na sukces złożyło się wiele czynników, ale najważniejszym była gra ponad swoje możliwości:
- Złożyło się na to wiele aspektów. Mieliśmy bardzo ciężki sezon, począwszy od Ligi Mistrzów, gdzie początek był słaby, potem było super – seria kilku zwycięstw z rzędu, a na koniec odpadliśmy z Pickiem w fazie play-off. Następnie był nieszczęsny Puchar Polski, zmieniono trenera, ale podnieśliśmy się wszyscy razem jako zespół i jako indywidualności, pokazując 150% naszych możliwości. Cieszę się, że wielu z graczy mogło po raz pierwszy zdobyć ten tytuł. Dla niektórych to jest kolejne trofeum, ale ostatnie dla Industrii. Chwała dla tych chłopaków, bo poświęcili tej drużynie wiele lat.