W środę, 14 października, Industria Kielce przegrała na wyjeździe 27:30 (14:13) z niemieckim SC Magdeburg w spotkaniu czwartej kolejki Ligi Mistrzów.
Pierwszą bramkę w tym spotkaniu rzucił Kirył Rabczyński. W początkowej fazie spotkanie toczyło się bardzo wolno. Po pięciu minutach mistrzowie Polski prowadzili 2:1. Chwilę później Żółto-Biało-Niebiescy wykorzystali fenomenalną interwencję Dejana Milosavljeva i wyszli na dwubramkowe prowadzenie za sprawą gola Aleksa Vlaha.
W następnej akcji Dylan Nahi przechwycił piłkę i pewnie trafił do bramki, powiększając przewagę mistrzów Polski do trzech trafień. Po 10 minutach kielczanie prowadzili 7:4. W 11. minucie mistrzowie Niemiec wykorzystali błąd w rozegraniu gości i zmniejszyli swoje straty do dwóch bramek.
120 sekund później Milosavljev odbił rzut Felixa Claara, a Theo Monar pewnie trafił do siatki, dzięki czemu Industria ponownie prowadziła trzema bramkami. Z tego powodu trener Bennet Wiegert poprosił o czas. Nie przyniosła ona jednak efektu, gdyż podopieczni Krzysztofa Lijewskiego utrzymywali swoją zaliczkę.
Nie mogli być jednak zadowoleni ze swojej gry, ponieważ zmarnowali dwie sytuacje na powiększenie przewagi. W 19. minucie gospodarze wykorzystali skuteczny blok i zmniejszyli swoją stratę do dwóch bramek. Po 20 minutach Iskra prowadziła 11:10.
W 22. minucie Milosavljev odbił kolejny rzut. Następnie kielczanie długo rozgrywali akcję, po której Aleks Vlah wywalczył rzut karny. Nahi pewnie wykorzystał “siódemkę”, a goście ponownie prowadzili trzema bramkami.
W końcówce pierwszej połowy mistrzowie Niemiec wykorzystali błędy Industrii, przez co ta prowadziła po 30 minutach “tylko” 14:13.
W drugiej części jako pierwszy trafił Magnus Saugstrup. Tym samym doprowadził do remisu po 14. Chwilę później Antonio Serradilla dobrze przechwycił piłkę i pewnie trafił do siatki, wyprowadzając drużynę z Magdeburga na minimalne prowadzenie.
W 34. minucie Matej Mandić obronił rzut Theo Monara, a Matthias Musche pewnie wykorzystał rzut karny, dzięki czemu gospodarze stworzyli sobie dwubramkową przewagę. Pięć minut później Omar Magnusson powiększył zaliczkę Magdeburga do trzech punktów. Z tego powodu Krzysztof Lijewski poprosił o czas.
Nie przyniosła ona jednak efektu, ponieważ kielczanie nie byli w stanie zmniejszyć strat. Co więcej, w 44. minucie powiększyły się one do czterech trafień. Był to jednak stan krótkotrwały, ponieważ 120 sekund później gracze z pola wykorzystali dobrą interwencję Adama Morawskiego.
Niestety w 51. minucie grający w osłabieniu mistrzowie Polski popełnili dwa proste błędy techniczne, dzięki czemu gospodarze oddali dwa rzuty na pustą bramkę i ponownie prowadzili czterema bramkami.
W końcówce meczu mistrzowie Niemiec się rozluźnili, ostatecznie wygrywając starcie 30:27.
Industria Kielce rozegra następne spotkanie w środę, 21 października, o godzinie 20:45. Wówczas Żółto-Biało-Niebiescy zmierzą się na wyjeździe z HC Kriens-Luzern w meczu piątej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów.
WYPOWIEDZI WKRÓTCE
SC Magdeburg – Industria Kielce 30:27 (13:14)
Magdeburg: Kuzmanović, Mandić – Elze, Musche 5, Claar 1, Rasmussen 4, Kristjánsson 6, Pettersson, Magnússon 4, Serradilla 1, Jonsson, Weber, Lagergren 1, Mertens 5, Saugstrup 3, Bergendahl
Industria: Morawski, Milosavljev – Yusuf 2, Jędraszczyk, Olejniczak 3, Kounkoud 1, Bos 1, Latosiński, Karaliok 1, Rabczyński 4, Vlah 4, Monar 4, Jarosiewicz, Nahi 7
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A
Zdjęcia w galerii zostały dostarczone przez Industrię Kielce