Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Korona Kielce
Fot. Korona Kielce
Dublet Federico za trzy punkty. Korona przegrała z Górnikiem
autor
Piotr Szczepanik
2026.09.16 09:30

We wtorek, 15 września, Korona Kielce przegrała na Exbud Arenie 0:2 z Górnikiem Zabrze w zaległym spotkaniu drugiej kolejki PKO BP Ekstraklasy.

 

 

Trener Jacek Zieliński nie mógł skorzystać w tym meczu z dwóch piłkarzy – Dawida Błanika oraz Huberta Zwoźnego. Błanik wznowił  treningi z drużyną w poniedziałek, jednakże jego powrót do kadry meczowej został przewidziany dopiero po przerwie reprezentacyjnej. U Zwoźnego doszło natomiast do odnowienia kontuzji więzadła w stawie skokowym.

Już od początku starcia gracze gości wyraźnie dominowali nad Złocisto-Krwistymi, nie pozwalając im na konstruowanie ataków. W 16. minucie gry Kacper Urbański dośrodkował na pole karne. Do piłki dopadł wbiegający Maksym Chłań, jednakże jego strzał był bardzo niecelny.

Kilka minut później Górnicy przeprowadzili szybki atak lewą flanką. Znajdujący się w polu karnym Erik Janża próbował wystawić futbolówkę Paulo Bernardo, lecz Martin Remacle skutecznie zażegnał zagrożenie wślizgiem.

Następnie spotkanie się uspokoiło, a obie drużyny rozgrywały piłkę w środkowej strefie boiska. W 33. minucie Bernardo dośrodkował na dalszy słupek z rzutu rożnego, a Rafał Janicki uderzył obok bramki.

Trzy minuty później Wiktor Długosz mógł postraszyć Philippa Schulze mocnym uderzeniem z rzutu wolnego, jednakże minimalnie chybił, a futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką.

Wówczas Koroniarze zaczęli łapać dobry rytm oraz tworzyć składne akcje. Kilkadziesiąt sekund później Michael Ameyaw popisał się fenomenalnym wejściem w pole karne, myląc i mijając Michala Sacka. Skrzydłowy zagrał w pole bramkowe, licząc na zgarnięcie piłki, lecz ta została wybita przez Janickiego.

W 41. minucie Żabole skonkretyzowali swoje działania i po raz pierwszy trafili do siatki. Jarosław Kubicki mądrze przeniósł ciężar gry na lewe skrzydło. Rozpędzony Janża pokonał kilkadziesiąt metrów i podał w pole karne do Bernardo. Portugalczyk wycofał piłkę do Kubickiego, a ten zagrał do ustawionego na 18. metrze Petera Federico. Reprezentant Dominikany wykorzystał niedostatecznie dobre krycie Marcela Pięczka i uderzył na bliższy słupek, pokonując Xaviera Dziekońskiego.

10 minut po rozpoczęciu drugiej połowy goście mieli idealną okazję do podwyższenia prowadzenia. Urbański rozpoczął kontratak długim zagraniem na dobieg do Chłania. Rozpędzony Ukrainiec przyjął piłkę i wbiegł w pole karne, stając oko w oko z golkiperem Korony. Tam fenomenalnie położył zwodem Długosza oraz Rubezicia. Jego strzał był jednak słaby, dzięki czemu Dziekoński mógł skutecznie interweniować, a Pięczek wybić za linię końcową.

Kilka chwil później kielczanie popełnili prosty błąd w ofensywie, który wykorzystał Josema. Hiszpan ruszył z szybkim atakiem i podał na prawą stronę do Federico. Dominikańczyk bez problemu przebiegł kilkadziesiąt metrów i zagrał na pole karne do Erika Prekopa. Słowak uderzył z pierwszej piłki, lecz jego próba była na tyle niecelna, że piłka wypadła poza stadion.

Koroniarze próbowali dojść do głosu, a w 67. minucie mieli idealną okazję ku temu, aby doprowadzić do wyrównania. Ameyaw oraz Mena wygrali pojedynek o piłkę, którą zgarnął Ondrej Lingr. Czech natychmiastowo podał do Długosza, który ruszył w pole karne. 26-latek wbiegł niekryty do “szesnastki” i miał bardzo dobrą pozycję strzelecką. Podjął jednak absurdalną i niewytłumaczalną decyzję o dograniu do Mariusza Stępińskiego, który był kryty przez dwóch zawodników zabrzan. Janicki skutecznie zablokował tę próbę, tym samym kończąc akcję gospodarzy.

W następnych minutach kielczanie próbowali zagrozić bramce Philippa Schulze, jednakże nie oddali na nią ani jednego strzału. Groźnie zrobiło się w 79. minucie gry, kiedy Długosz dobrze dośrodkował w pole bramkowe, natomiast Sacek zanotował skuteczną interwencję poprzez wybicie piłki.

W końcówce starcia zabrzanie ruszyli do intensywnej ofensywy. W 90. minucie Sacek zauważył biegnącego w kierunku pola karnego Urbańskiego i podał do niego. Młody pomocnik oddał strzał z ostrego kąta, lecz Dziekoński odbił to uderzenie.

Trzy minuty później wicemistrzowie Polski byli skuteczniejsi i trafili do siatki po raz drugi, ustalając wynik potyczki. Sondre Liseth przyjął piłkę na wysokości 11. metra i krótko podał do wychodzącego Federico. Pomimo krycia trzech Koroniarzy skrzydłowy oddał dobry strzał, którym pokonał bramkarza kielczan. Sam Dziekoński nie popisał się przy próbie interwencji, ponieważ piłka wpadła do siatki po odbiciu się od jego ciała.

Korona Kielce zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 12 punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają następne spotkanie w najbliższą sobotę o godzinie 14:45. Wówczas podejmą na Exbud Arenie Raków Częstochowa. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na emkielce.pl.

 

Korona Kielce – Górnik Zabrze 0:2 (0:1)

Bramki: Federico 41’, 90+3’

Żółte kartki: Mosór 88’, Jakubczyk 89’ – Prekop 53’

Korona: Dziekoński – Długosz, Rubezić, Mosór, Pięczek – Hellebrand (Bąk 88’), Remacle (Mena 62’), Jakubczyk – Lingr (Gustafson 70’), Stępiński, Ameyaw (Fassbender 70’)

Górnik: Schulze – Sacek, Janicki, Josema, Janża (Zmrzly 64’) – Urbański, Kubicki (Sadilek 84’), Bernardo (Hojholt 71’) – Federico, Prekop (Liseth 71’), Chłań (Antiste 84’)

Sędzia: Damian Kos (Wejherowo)

Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A

CZYTAJ DALEJ