REGION
Zimą pomagaj rozsądnie
Zima to trudny czas dla bezdomnych zwierząt, a schroniska w regionie są przepełnione podopiecznymi. Pracownicy placówek apelują, by pomagać mądrze – najbardziej potrzebna jest karma, a nie koce, a w przypadku znalezienia zwierzęcia należy kontaktować się z właściwymi służbami.
W schronisku w Dyminach przebywa obecnie 46 kotów i 52 psy.
– Jeżeli ludzie chcieliby pomóc, to najbardziej potrzebna jest sucha karma dla kotów, bo dokarmiamy koty wolno żyjące. Koców natomiast w ogóle nie przyjmujemy, ponieważ magazyny mamy wypchane materiałami do sufitu. Zwracam też uwagę, że wkładanie koców czy ubrań do bud dla zwierząt to błąd. Zdecydowanie lepiej używać słomy, bo jest ona najlepszym izolatorem ciepła. Materiał szybko nasiąka śniegiem i wilgocią i zaczyna wychładzać zwierzę, a słoma izoluje i trzyma ciepło – mówi Grzegorz Bąk, pracownik schroniska.
Jak podkreśla mimo zimy liczba interwencji w Kielcach pozostaje na podobnym poziomie.
– Można powiedzieć, że jest jednostajnie. Jeżeli jednak widzimy bezdomne lub zagubione zwierzę, zwłaszcza w taką pogodę, należy dzwonić na straż miejską albo do schroniska. Jeżeli zwierzak znaleziony jest na terenie gminy, trzeba kontaktować się z urzędem gminy lub policją. My działamy tylko na terenie Kielc i zwierzęta spoza miasta musimy odsyłać – zaznacza.
Gorsza sytuacja panuje w schronisku w Rudniku.
– U nas w tej chwili zwierząt jest za dużo – 20 kotów i aż 130 psów. Koce mamy w nadmiarze, natomiast karma zawsze jest potrzebna. Obecnie mamy bardzo dużo interwencji – do godziny 10 odebrałem już trzy telefony, a wciąż nie mogę się wygrzebać spod śniegu – mówi Artur Spytkowski, właściciel schroniska.
Zimą najważniejsze jest rozsądne pomaganie – przekazywanie karmy, używanie słomy w budach oraz zgłaszanie bezdomnych zwierząt do odpowiednich służb. To właśnie takie działania realnie zwiększają ich szanse na przetrwanie w trudnych warunkach.





