Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 | Włoszczowa 94,4
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

PUBLICYSTYKA

Miłość przychodzi na świat

czwartek, 24 grudnia 2015 06:37 / Autor: Tygodnik eM
Miłość przychodzi na świat
Miłość przychodzi na świat
Tygodnik eM
Tygodnik eM

Dlaczego Święta Bożego Narodzenia są tak wyjątkowe? To nie za sprawą choinki, prezentów, wieczerzy wigilijnej. Ten klimat nadaje narodzenie Zbawiciela. Jego przyjście na świat oddziałuje na wszystko: relacje międzyludzkie, kulturę, zwyczaje.

Bóg będący nieograniczonym Duchem, Wszechwiedzący, Wszechwładny, Pan i Stwórca Wszechświata pełen mocy, na którego imię – jak pisze święty Paweł w liście do Filipian – „zgina się wszelkie kolano” (Flp 2,9-11), staje się Człowiekiem i nakłada sobie granice. W ludzkim ciele będzie podatny na ból, cierpienie, głód, chłód. Po co to robi? Bóg w swym nieskończonym miłosierdziu zniża się do ludzkiej nędzy, aby wyzwolić człowieka z grzechu i odkupić go własną krwią. – To przejaw wielkiej Miłości do stworzenia: zrezygnować z tego, co Bóg ma do dyspozycji, i zniżyć się do poziomu ludzi. Bóg staje się nam bliski i wskazuje cel, do jakiego jesteśmy przeznaczeni – mówi ksiądz dr Adam Wilczyński, ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach.

Rozpoznali go pokorni

Uderzająca jest niezwykła pokora miłosiernego Boga, który przychodzi na świat w ubogiej rodzinie, jako małe bezbronne dziecko. Nie ma dla niego miejsca w żadnym betlejemskim domu, rodzi się więc w grocie, między zwierzętami. W pokorze i ubóstwie schodzi tak nisko, jak tylko jest to możliwe. Jezus później powie o sobie, że „jest cichy i pokorny sercem” (Mt 11,29). Dlatego tylko ludzie pokorni sercem i umysłem mogli zauważyć Jego narodzenie.

Pierwsi przyszli Mu się pokłonić ubodzy pasterze. Wykonywali najmniej poważane społecznie zajęcie i dlatego często spotykali się z pogardą. A jednak to właśnie oni dostąpili zaszczytu pokłonienia się Bogu. Ewangeliści piszą jeszcze o trzech mędrcach, w których możemy się dopatrywać ówczesnych uczonych. Pokornym umysłem, dążącym do prawdy w narodzonym Dziecięciu, rozpoznali Boga Najwyższego. Pokonali setki kilometrów, aby Mu się pokłonić i złożyć swe dary. – Ci ludzie chcą zobaczyć, kim jest Jezus Chrystus, i doświadczyć Jego obecności – wyjaśnia ksiądz Wilczyński.

Natomiast ludzie pyszni i wyniośli będą Go prześladować, a na koniec skażą na śmierć krzyżową. Dzieciątko chciał pozbawić życia już Herod, bo przeraził się, że straci swą władzę z powodu narodzenia „nowego Króla żydowskiego” (Mt 2,2). Faryzeuszom i uczonym w Piśmie Jezus wypominał zarozumiałość i wysokie mniemanie o sobie. Oni również przestraszyli się, że z powodu publicznej działalności Jezusa i pozyskiwania przez Niego coraz większej liczby zwolenników stracą władzę i wpływy, dlatego postanowili Go zabić.

Co przynosi Bóg?

Jezus rodzi się, aby wyzwolić nas z mocy szatana i z niewoli własnych grzechów oraz objawić wielkie miłosierdzie Boga. Jego całe życie i działalność wskazują bowiem na ten największy przymiot Boży. Chrystus, litując się nad zbolałą ludzkością, uzdrawia, uwalnia, wskrzesza z martwych, naucza. Jego ziemskie istnienie kończą Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie. – Jezus przynosi człowiekowi to, czego ten tak naprawdę pragnie, czyli wiarę, nadzieję i miłość. Przynosi też pokój, czyli wewnętrzną harmonię, oraz szczęście, które przekracza granice śmierci – podkreśla ksiądz Adam Wilczyński. Narodzony Bóg swą miłością, pokorą, łagodnością i bezbronnością przemienia ludzkie serca. Ludzie stają się wobec siebie bardziej otwarci, życzliwi, mają dla siebie więcej czasu.

Tradycja i kultura

Boże Narodzenie odcisnęło piętno także na polskiej tradycji i kulturze. Zwyczaj dzielenia się opłatkiem wyszedł już poza rodzinne domy i stał się powszechny w różnych środowiskach. Jest to na pewno element umacniający więzi między ludźmi i okazja do powiedzenia sobie życzliwych słów. To także moment darowania win i przebaczenia wszelkich urazów. Podzcas łamania się opłatkiem ludzie mają często łzy w oczach.

Wyjątkowość tych świąt oddają także polskie kolędy. Tworzono je przez kilka wieków. W rytm polskich tańców narodowych opowiadają o narodzeniu Jezusa Chrystusa w Betlejem. Na przykład „Bóg się rodzi” jest polonezem, podobnie jak „W żłobie leży”, do której słowa napisał ks. Piotr Skarga. „Przybieżeli do Betlejem” to krakowiak. Kolęda „Dzisiaj w Betlejem” powinna być śpiewana w takt mazura.

Kolędy oparte na tekście ewangelicznym były śpiewane głównie w kościołach i na dworach szlacheckich. Chłopi zaś śpiewali pastorałki, zawierające wątki z życia codziennego i nawiązujące do ludowych tradycji.

Tajemnicę Bożego Narodzenia przybliżają nam szopki. Zwyczaj stawiania ich w kościołach i na placach miast zapoczątkował święty Franciszek z Asyżu, który w ten sposób chciał ludziom unaocznić tajemnicę narodzenia Chrystusa. Szczególnie lubią je dzieci, bo mogą zobaczyć maleńkiego Jezusa w żłóbku, przy Nim Matkę Bożą i świętego Józefa, a obok zwierzątka: krowę, owieczki, osiołka. Nie może też zabraknąć pasterzy i oddających pokłon Trzech Króli.

Katarzyna Bernat

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

Zgłoś news
POSŁUCHAJ
WIDEO