Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Ulice, czy parkingi?
Maciej
2015 marca 13, 11:24

Po niemal skończonej modernizacji śródmieścia, przyszedł czas na osiedla mieszkaniowe. Władze miasta, we współpracy ze spółdzielniami, zamierzają zrewitalizować północną część Kielc. Oparciem dla zmian może być wybudowanie parkingów. Jednak wciąż niewiadomo, czy znajdą się na nie pieniądze.

Kielce, dzięki pieniądzom z nowej perspektywy unijnej 2014-2020, mają szansę nabrać blasku nie tylko w ścisłym centrum, ale również na obrzeżach miasta. Nie skorzysta każdy, bo w szeroko pojętą rewitalizację osiedli mieszkaniowych włączone zostały przede wszystkim te na północy. Chodzi o Szydłówek, Sady, Uroczysko, Na Stoku, Świętokrzyskie, a także Bocianek. Do długiej listy włączony jest Czarnów za torami oraz niektóre obszary KSM. – Rewitalizacja nie może obejmować całego miasta. Dlatego zdefiniowaliśmy obszary kryzysowe z określonymi problemami społecznymi – informuje Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego.

Rewitalizacja nie dla wszystkich

Miasto od dwóch lat przygotowuje lokalny program rewitalizacji, który skupiony jest na modernizacji dużych osiedli mieszkaniowych. Trwają rozmowy między spółdzielniami, a miastem. Zarządcy osiedli wskazują na konieczność ocieplenia budynków, modernizacji sieci przesyłowych centralnego ogrzewania, czy uporządkowanie terenów zielonych z uwzględnieniem budowy placów zabaw.

Takie wnioski spływają do Urzędu Miasta. – To zbiór życzeń, którym się przyglądamy. Ale jest on mało spójny i nie pasuje do definicji rewitalizacji – tłumaczy Hajdorowicz. Jak się okazuje, nie każda potrzeba zostanie zaspokojona, bo jak zaznaczają urzędnicy, celem działań ma być rozwiązywanie problemów społecznych. – Jeśli problemem jest chuligaństwo, wyobrażam sobie projekt przebudowy nieczynnej kotłowni i utworzenia tam klubu, we współpracy z młodymi. Jeżeli dołożymy do tego monitoring, uzyskujemy spójny projekt, który wpisuje się w rewitalizację. Zatoki parkingowe, czy ocieplenie budynku, samo w sobie nie spełnia tych kryteriów – dodaje.

– Odbieramy natłok informacji, ale jeszcze niekonkretnych. Jeżeli takie się pojawią, wówczas będziemy mogli powiedzieć, bo będziemy robić i w jakim zakresie – komentuje Zdzisław Wójtowicz, przewodniczący Rady Nadzorczej KSM. Bo to właśnie spółdzielnie będą beneficjentami projektów, którzy wystartują w konkursach na wykonanie inwestycji. Od mieszkańców zależy, na co pieniądze zostaną przeznaczone. Projekty wpisujące się w plan rewitalizacji otrzymają dofinansowanie w wysokości 85 proc. Reszta zostanie pokryta między innymi z kredytów.

Parkingi receptą?

Dużą niewiadomą dla spółdzielni jest nie tylko brak szczegółowej wiedzy na temat możliwości pozyskania funduszy UE. Podzieleni w sprawie rewitalizacji są również sami mieszkańcy. – Brakuje nam placów zabaw o różnej infrastrukturze. Zazwyczaj są to zjeżdżalnia i dwie huśtawki. Przydałyby się jakieś ścianki wspinaczkowe, czy mini parki linowe – mówi Bartosz, mieszkaniec osiedla Na Stoku. Za to Grzegorz z Uroczyska narzeka przede wszystkim na brak miejsc parkingowych. – Mieszkam niedaleko szkoły i kościoła, a podczas wywiadówek lub uroczystości religijnych, wszystkie miejsca w pobliżu są pozajmowane – dodaje. Z kolei Mateusz (KSM) chciałby w swoim otoczeniu mieć więcej obiektów do aktywnego spędzania wolnego czasu. – Ożywiłbym ten mini park na rogu Bohaterów Warszawy i Tarnowskiej.

Duża część mieszkańców KSM wskazuje na brak miejsc parkingowych. Trwa nawet zbiórka podpisów w celu zwiększenia przestrzeni dla samochodów. – Ludzie są za zmianami. Dzięki temu odciążone zostaną drogi osiedlowe. Nie będzie problemów choćby z dojazdem karetek do osób potrzebujących pomocy – tłumaczy Maciej Zwierzchowski, inicjator zbiórki podpisów. Jego zdaniem parkingi są potrzebne od zaraz. – Na Spółdzielczej policja może liczyć na łatwy pieniądz. Kilkadziesiąt mandatów za parkowanie w tym miejscu. Ale tamtejszy zakaz nie ma racji bytu. Nie ma gdzie parkować, a samochody trzeba zostawiać nawet 10 minut pieszo od miejsca zamieszkania – dodaje.

Natłok samochodów na osiedlach nie jest problemem nowym. – Jeszcze w latach 80. normy mówiły o budowaniu jednego miejsca parkingowego na cztery mieszkania. Teraz trzeba te proporcje odwrócić i robić dwa miejsca na jedno mieszkanie – tłumaczy Hajdorowicz. Dlatego nie będzie możliwe wdrożenie planów rewitalizacji bez rozwiązania problemu parkowania. Pomysłem jest budowa w Kielcach ośmiu parkingów.

Każdy z nich powstałby przy dużym osiedlu mieszkaniowym i posiadałby około 300 miejsc parkingowych. Niestety, wciąż niewiadomo, czy w ogóle powstaną. Nie będą one mogły zostać zbudowane z puli rewitalizacji osiedli. – Wątpliwe, czy znajdziemy na to dofinansowanie. Najbliższe 1,5 wyjaśni, które z uzgodnionych inwestycji powstaną, a jakie odłożymy na przyszłość – zaznacza dyrektor Biura Planowania Przestrzennego. Hajdorowicz nie chciał zdradzić dokładnych planowanych lokalizacji parkingów. Pewne jest, że nie będą one projektowane w kanonie architektury przemysłowej.

Jaka będzie przyszłość kieleckich osiedli? Pokażą to najbliższe lata.

Maciej Urban

CZYTAJ DALEJ

0.041 ms