Niedawno jeden z naszych czytelników poinformował naszą redakcję o przeciągającym się w nieskończoność remoncie hali przy ulicy Krakowskiej 72. W jego efekcie obiekt miał zostać dostosowany do obowiązujących przepisów przeciwpożarowych. Ale do tej pory nie został.
Przypomnijmy, że hala nie należy już do najmłodszych obiektów. Liczy ponad 40 lat – została oddana do użytku w 1985 roku, a jej projekt powstał jeszcze w latach 70.
Historia niekończącego się remontu zaczęła się w listopadzie 2021 roku od ekspertyzy technicznej wykonanej na zamówienie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, którą zaakceptowała Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach. Jej sporządzenie zlecono po wydaniu przez Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej decyzji administracyjnej, zgodnie z którą obiekt stwarzał zagrożenie dla życia ludzi.
W ekspertyzie czytamy, że „w budynku występują warunki powodujące zaliczenie go jako zagrażającego życiu ludzi”. Wynikało to z braku możliwości zapewnienia bezpiecznej ewakuacji publiczności w przypadku pożaru. Wśród problemów wymieniono m.in. zbyt wąskie przejścia w rzędach, zbyt długie drogi ewakuacyjne w szatni pod trybunami oraz brak ewakuacyjnych klatek schodowych.
We wrześniu 2022 roku magistrat wydał pozwolenie na budowę, co umożliwiło ogłoszenie przetargu. A dokładniej trzech przetargów, bo tyle postępowań pojawiło się na Platformie Zakupowej. Każde z nich zostało jednak unieważnione, ponieważ oferty przekraczały możliwości finansowe MOSiR-u. Najniższa opiewała na 229 tysięcy złotych, podczas gdy na realizację zadania przeznaczono 180 tysięcy.
Przez blisko cztery lata nie ogłoszono kolejnego przetargu. Co działo się w tym czasie? O to zapytaliśmy dwóch dyrektorów MOSiR-u – byłego, Przemysława Chmiela, oraz obecnego, Jacka Domoradzkiego.
Były dyrektor instytucji wyjaśnił nam, że kierowana przez niego placówka prowadziła rozmowy z miastem na temat przekazania dodatkowych pieniędzy na remont hali przy Krakowskiej. Rozmowy te nie przyniosły jednak rezultatu, m.in. ze względu na wysoką inflację oraz rosnące koszty materiałów budowlanych. Z tego powodu podjęto decyzję o poszukiwaniu finansowania zewnętrznego.
Pod koniec maja 2024 roku złożono do Ministerstwa Sportu i Turystyki wniosek o dofinansowanie projektu. Został on rozpatrzony pozytywnie.
Prace podzielono na dwa etapy. W pierwszym wyremontowano szatnie oraz wymieniono parkiet. W drugim hala ma wreszcie zostać dostosowana do przepisów przeciwpożarowych. Przetarg na realizację tej części inwestycji rozstrzygnięto dopiero w czerwcu 2026 roku. Oprócz modernizacji trybun i montażu drzwi przeciwpożarowych powstaną dwie klatki schodowe, które mają umożliwić sprawną ewakuację w przypadku pożaru. Wykonane zostaną również niezbędne prace towarzyszące, m.in. wymiana hydrantów.
Powraca jednak podstawowe pytanie: dlaczego ratusz nie poszukał dodatkowych pieniędzy na tak istotną inwestycję? I czy kwestie finansowe powinny przesądzać o sprawach związanych z bezpieczeństwem ludzi? Próbowaliśmy uzyskać odpowiedzi u źródła – w kieleckim magistracie. Ratusz nie odpowiedział na nasze pytania.
Trzeba zaznaczyć, że obiekt przez cały ten czas był użytkowany. Nie mogły się w nim jednak odbywać imprezy masowe, czyli wydarzenia z udziałem ponad 300 osób. Rzecznik świętokrzyskich strażaków, starszy kapitan Marcin Bajur, podkreślił, że organizacja wydarzeń z udziałem kibiców odbywała się na wyłączną odpowiedzialność zarządcy obiektu i organizatorów.
Główny najemca hali – Korona Handball Kielce – dochowywał w tym zakresie wymaganych ograniczeń, ponieważ liczba kibiców nie przekraczała 300 osób. Dodatkowo mecze zabezpieczała wynajęta przez klub licencjonowana agencja ochrony.
Historia ma więc szczęśliwe zakończenie. Ale dlaczego dopiero po czterech latach?