Mieszkańcy obszaru pomiędzy ulicami Zagórską, Astronautów i Winnicką domagają się rewitalizacji swojego osiedla i podkreślają, że czują się zaniedbywani przez miejskie władze. Czy są szanse na modernizację zdegradowanego przez lata obszaru?
Przypomnijmy, że o sprawie informowaliśmy już w zeszłym tygodniu. Osiedle, o którym mowa, powstało w latach 50. i od tamtej pory nie wykonano na nim żadnej większej rewitalizacji. To właśnie jej wciąż domagają się mieszkańcy, którzy napisali w tej sprawie petycję, a także zabrali głos podczas obrad.
– Jeśli państwo nam nie pomogą, to nie wiem, co dalej będzie. Już byliśmy w tylu miejscach, musieliśmy się prosić o wszystko i nikt nie chce nam pomóc – mówiła pani Bożena, jedna z mieszkanek tego obszaru.
Lokatorzy osiedla przy ul. Zagórskiej podkreślają również, że domagają się rewitalizacji już od 11 lat. Zwracają przy tym uwagę na kilka konkretnych i – ich zdaniem – potrzebnych inwestycji. Chcą montażu szlabanów wjazdowych, co ograniczyłoby parkowanie ludzi spoza osiedla. Domagają się również remontu starych chodników oraz odbudowy zniszczonego placu zabaw. Istotne jest dla nich również uporządkowanie kwestii śmietników i wydanie zgody na budowę nowoczesnych altanek.
Czy są szanse na realizację przedstawionych przez nich postulatów?
– Nie zarzucamy projektu rewitalizacji tego terenu. On nadal jest wpisany do Gminnego Programu Rewitalizacji, co oznacza, że wciąż jest to nasze zadanie. Absolutnie się od tego nie uchylamy – zapewnia Łukasz Syska, zastępca prezydenta Kielc.
Miasto chce równolegle rozmawiać ze wspólnotami o możliwości wydzierżawienia przez mieszkańców całego terenu. To pozwoliłoby na postawienie szlabanów wjazdowych, czego z kolei nie można zrobić na miejskich gruntach.
Jednocześnie magistrat będzie kontynuował przygotowanie dokumentacji technicznej, by w przyszłości móc ubiegać się o zewnętrzne finansowanie i przeprowadzić rewitalizację całego, bądź części, obszaru.
Podczas sesji zapowiedziano również, że w najbliższych dniach przedstawiciele miasta spotkają się z członkami wspólnot, tak by porozumieć się co do najbliższych i najbardziej potrzebnych zadań.