Plotkarz nawiedził w minionym tygodniu Janusza Knapa, dyrektora Wzgórza Zamkowego.
Zwykle, gdy do niego zachodzi, zacny dyrektor jest w szampańskim nastroju, ale tym razem był nieco… zaniepokojony. Czym? No właśnie. Plotkarz zastał pana Janusza przyglądającego się wnikliwie woluminom na półkach swego gabinetu, cmokającego z niezadowoleniem. – Kurczę, ktoś mi stąd zabrał co najmniej dwie książki… - zmarszczył brwi. – Najgorsze jest to, że nie wiem kto…
Rzecz pachnie czarnym kryminałem…