Wygląda nam na to, że Szymon Mazurkiewicz, dyrektor Kieleckiego Parku Technologicznego, we wczesnej młodości lubił życie na krawędzi.
Otóż nasza czujka podsłuchała (cóż za określenie na czasie!), jak to postanowił – będąc zgorzałym fanem jednośladów – ujeździć swą motorynkę. Wsiadł na siodełko, chwycił kierownicę w dłonie, ale… zbyt szybko puścił sprzęgło i w rezultacie wylądował na pobliskim drzewie. A motorynka rozleciała się w drobny mak.
W tych czasach pan Szymon nie znał hamulców…