Nie jest żadną tajemnicą, że pani Małgorzata Lubawska, małżonka prezydenta Wojciecha Lubawskiego, bardzo intensywnie, bo pięć godzin dziennie, uczy się hiszpańskiego.
Córka państwa Lubawskich Małgosia wychodzi za mąż za Hiszpana już latem, więc czasu do tego, by nauczyć się bez problemu porozumiewać z zięciem jest niewiele. Plotkarz był jednak ciekaw, czy sam prezydent robi coś, by opanować język Cervantesa. – Ja? A po co? Córka mówi świetnie, żona niedługo też będzie, to jakoś sobie dam radę – oświadczył z błyskiem w oku ojciec miasta.
Na pewno znajdzie z zięciem w s p ó l n y j ę z y k…