Mocno zziajany wpadł do naszej redakcji na audycję radiową Janusz Knap, dyrektor Wzgórza Zamkowego.
Po przekroczeniu progów siedziby szybko i zagadkowo zaczął rozglądać się na boki. W końcu zamaszystym ruchem sięgnął do stojaka z naszym tygodnikiem i porwał... tekturową podstawkę, której użył jako wachlarza. Potem wachlował się jeszcze długo, nawet przed mikrofonem, a swoje zmachanie tłumaczył prosto: - Na rowerze gnałem, by zdążyć na czas.
Dlatego grabież wybaczyliśmy szybko!