Wczoraj do jednego z kieleckich kin przyszła pewna pani ze swoją młodszą pociechą...
Owa pani z dużą gracją podeszła do kas biletowych, nie zwracając uwagi na repertuar i mając w głowie określony scenariusz, wypaliła:
„Poproszę dwa bilety na Strażników marzeń na godzinę 11.15. Córka pójdzie na wersję 3D, ja na 2D, ale chcemy siedzieć obok siebie”.
Niezły film...