Niezastąpiona czujka Plotkarza, która przeniknęła w szeregi historyków kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej, rozpływała się ostatnio w zachwytach nad zaradnością naczelnika Leszka Bukowskiego oraz jego współpracowników – Marka Jończyka i Marka Jedynaka.
Panowie ci, niczym komandosi, czy raczej trzej muszkieterowie, organizując pewną imprezę IPN tak sprawnie pokonali wszelkie trudności, że czujka nie mogła wyjść z podziwu. – No i co za odwaga! Poszli nawet na pewną leśną polanę, na której musiało się roić od żmij! – opowiadała nam czujka.
Oni ugryzą najbardziej jadowity problem…