Sympatyczna przewodnicząca Rady Miasta czyli Joanna Winiarska ku naszemu ubolewaniu głosowała przeciw przyznaniu Koronie dotacji, ale cóż, jej prawo. Zresztą – nie w tym rzecz.
Nasi szpiedzy donieśli nam, że prowadząc obrady nader często posługiwała się łacińskim terminem ad vocem. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że pani przewodnicząca nieco kaleczyła język Cycerona i wymawiała to sformułowanie „ad voce”. Przypuszczamy, że Cyceron nie przewracał się w grobie z tego powodu, ale może wypadałoby opanować ten prosty zwrot.
Tak pro publico bono.