A’propos wody: biskup Marian Florczyk jest co prawda bardziej znany jako zapalony kolarz, ale okazuje się, że i kajaczkiem nie pogardzi. Otóż Eminencja jakiś czas temu postanowił spłynąć Nidą z Chrobrzy do Wiślicy. Ubrany w koszulkę polo, białą czapeczkę z daszkiem i kapok wiosłował zapamiętale, sprytnie omijając wszelkie przeszkody trasy. Cel osiągnął i długo, naprawdę długo by mówić, jakie miłe wspomnienia wyniósł z tego spływu.
W końcu to temat-rzeka.