Starosta Zdzisław Wrzałka wyznał naszym służbom w przypływie szczerości, iż jako 11-letni chłopak próbował z kolegami zbudować w lesie na polanie… bieżnię do skoku w dal.
Brakowało im tylko gumowego chodnika, który kładzie się na warstwę piachu. Postanowili pozyskać go z pobliskiej budowy, albowiem pas transmisyjny jakiejś maszyny idealnie się do tego nadawał. Niestety, transportując go głęboką nocą narobili takiego hałasu, że sąsiedzi wylegli z domów z krzykiem. Zostawili więc taśmę i uciekli.
Tak oto spalili pierwszy skok…