Jakieś nieczyste siły anty-okularowe zagnieździły się chyba w naszej redakcji: ileż to już odnotowaliśmy przypadków, że przychodzący do nas gość zapominał szkieł! Tym razem zdarzyło się to szefowi WFOŚiGW w Kielcach Andrzejowi Pałysowi.
Tak przynajmniej sądził. Zasiadł bowiem w studio, obmacał kieszenie i… - Zapomniałem okularów… bąknął. – A ksiądz dyrektor nie ma podobnych? – i ruszył w stronę gabinetu naszego szefa. Pożyczył szkła, założył, po czym coś go tknęło: - Tu je chyba miałem…- mruknął i wydobył z zakamarków marynary te właściwe.
Ale i w pożyczonych wyglądał j a k s i ę p a t r z y…