Prezydent Wojciech Lubawski urlop w te wakacje miał krótki, zaledwie kilkudniowy, ale za to pełen wrażeń. Ojciec miasta wraz z małżonką Małgorzatą postanowili spędzić kilka dni w czeskich Tatrach, w hotelu z basenami termalnymi. Przygody zaczęły się już w momencie, gdy okazało się, że na 30 kilometrów przed celem zabrakło… drogi. Z powodu jej remontu musieli wspinać się niebezpiecznymi górskimi serpentynami i chwała Bogu, że nie jechało nic z naprzeciwka! A po dotarciu na miejsce okazało się, że baseny są… nieczynne i z kąpieli nici.
To był prawdziwy kubeł zimnej wody.