Ulubiony bohater romantyczny Plotkarza czyli senator Krzysztof Słoń zawitał do naszego radia na rozmowę. Musiała to być pogawędna niezwykle zajmująca, albowiem senator wychodząc zapomniał… płaszcza.
Dziennikarz zadzwonił do niego z tą informacją, ale pan Krzysztof rzucił z właściwym mu poczuciem humoru: - Nie będę się już po niego wracał. Niech sobie u was leży, przynajmniej nie zginie. Tylko nie pozwólcie traktować go jak relikwii, bo go ktoś może pociąć na kawałki…
Czy senator aby nie kombinuje czegoś pod płaszczykiem?