Nasi wytrawni szpiedzy donieśli nam co nieco o upodobaniach kulinarnych biskupa Mariana Florczyka.
Powiedzmy sobie szczerze: zaważył na nich poważnie pobyt ekscelencji na studiach w Rzymie, bowiem gustuje on przede wszystkim w kuchni włoskiej. Nie żeby tam od razu jakieś owoce morza, nie. Proste, tradycyjne potrawy: pizza i spaghetti we wszystkich kombinacjach. – Właściwie to mógłbym się nimi żywić na okrągło – wyznał biskup Florczyk naszej czujce.
Nam by się chyba jednak p r z e j a d ł y…