Nasze czujki zasadziły się na szefa kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej Leszka Bukowskiego i wyśledziły, jak kupował… kaszankę.
Zauważył ją na wystawie, bardzo kuszącą, robioną na ciepło. Poprosił więc sprzedawczynię o jedną porcję, a ta zaproponowała mu dużo, dużo większą niż chciał. Pan Leszek pokręcił głowa niezadowolony i odrzekł: – Nie, nie. Poproszę trochę mniejszą, bo ja ją zaraz zjem! I tak się teraz Plotkarz zastanawia: gdyby jednak kupił więcej, to co by było?
Kaszana?