Nie możemy sobie darować, by nie poświęcić Plotkarza w całości wydarzeniom, które miały miejsce na poniedziałkowej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w sprawie kieleckiej Korony.
Zacznijmy od Artura Gierady, posła PO, który nigdy nie marnuje okazji, by rozedrzeć szaty w sprawie klubu. Gdy przybył na obrady, nie mógł znaleźć wolnego krzesa i przycupnął obok kibiców ze stadionowego „młyna”. – A gdzie pan ma kwiaty? – rzucił któryś z nich. – A po co mi kwiaty? – zdziwił się parlamentarzysta. – Jak to po co? Na pogrzeb Korony! – huknął do niego kibic i pan poseł na wszelki wypadek czmychnął w drugi koniec sali, co nas nie dziwi.
Miałby z tymi kibicami niezły m ł y n…