Tak sobie myślimy, że Waldemar Bartosz, przewodniczący świętokrzyskiej „Solidarności”, musi mieć w tych dniach powody do radości. Sądzicie Państwo, ż chodzi nam o świąteczny nastrój związany z obchodami 35–lecia istnienia związku? Otóż nie. Mamy na myśli… ochłodzenie. Gdy znakomity związkowiec odwiedził naszą rozgłośnię w poniedziałek, wyglądał jak podróżnik, który na pustyni wypatruje już tylko jednego: oazy. – Nie znoszę upałów, naprawdę nie znoszę. Fatalnie się wtedy czuję – wyznał pan Waldemar naszej redakcyjnej koleżance Kasi Bernat.
On po prostu woli pozostawać w cieniu…