Gdy w poniedziałek Plotkarz zawitał na przeszpiegi do prezydenta Wojciecha Lubawskiego, zamurowało go już od progu. Z wielkiego monitora prezydenckiego komputera uśmiechał się… dwukrotny mistrz olimpijski Kamil Stoch, unoszący narty w geście tryumfu.
– Z okazji naszych olimpijskich sukcesów zmieniłem tapetę – wyznał prezydent, uśmiechnąwszy się szelmowsko. Zapytany, jak mu się udało przeżyć konkurs a dużej skoczni, tylko westchnął: - Gdy pokazywali tego Japończyka czekającego na ogłoszenie wyniku, myślałem, że dostanę zawału… Ale tapeta ładna, nie? – dorzucił.
Ba! Niejeden teraz wziął Kamila n a t a p e t ę…