Szef kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej Leszek Bukowski cierpi na pewną subtelną przypadłość telekomunikacyjną: o ile nie ma nic przeciwko telefonom komórkowym, o tyle nie znosi odpowiadać na SMS–y.
Jednemu z naszych najlepiej zakonspirowanych szpiegów wyznał, że po prostu wkurza go to dziubanie w klawisze, więc postanowił ignorować przychodzące wiadomości. Tak więc, gdy wysłał mu SMS–a jego szef, Łukasz Kamiński, nie odpowiedział, co wzbudziło niemałe zdziwienie pana prezesa. Ale bez konsekwencji.
Bo gdyby wykręcił szefowi jakiś numer...