Podczas konferencji prasowej, podsumowującej miniony rok Targów Kielce, prezesowi Andrzejowi Mochoniowi w pewnym momencie zaschło w gardle, więc sięgnął po stojącą na stole buteleczkę wody mineralnej i machinalnie zaczął odkręcać.
Ale czy zrobił to zbyt pośpiesznie, czy nie dość uważnie, finał był taki, że woda wystrzeliła mu na spodnie i oblała niczym w śmigus-dyngus. Prezesowi nie pozostało nic innego, jak z uśmiechem na ustach i niezmąconym spokojem zacząć się suszyć.
Spłynęło to po nim jak woda…