Myśleliśmy, że radny Marcin Perz nas lubi. W końcu ani tygodnik, ani radio nigdy mu nie nastąpiły na odcisk. Ale chyba myliliśmy się.
Pan Marcin (szczycący się, mówiąc nawiasem, tytułem rycerza Grobu Bożego) chyba nas lekceważy, bo ani telefonów nie odbiera od naszych dziennikarzy, ani nie stawia się na umówione rozmowy w studiu radiowym, jak ostatnio. Nie będziemy o rzecz całą kruszyć kopii ani rzucać mu rękawicy, ale bolejemy nad jego zachowaniem. Myśleliśmy wszak, że można na nim polegać jak na Zawiszy…
Bo to pewnie jest b ł ę d n y rycerz…