SPORT
Słonie dostały w trąbę. Korona wygrywa w Niecieczy


W meczu siódmej kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza 3:1. Kielczanie przegrywali po pierwszej połowie, ale udało im się odwrócić losy starcia po bramkach Błanika, Smolarczyka i Matuszewskiego.
Z perspektywy Koroniarzy wyjazd do Niecieczy można było rozpatrywać dwojako. Z jednej strony, w Ekstraklasie kielczanie jeszcze tam nie przegrali, zdobywając 13 punktów na 15 możliwych. Z drugiej – ostatnie oficjalne starcie obu drużyn, rozegrane jeszcze w 1. lidze, zakończyło się bolesnym blamażem Złocisto-Krwistych, którzy przegrali z Termalicą aż 2:6.
Niestety, początek sobotniego spotkania bardziej przypominał tamten pierwszoligowy koszmar niż wcześniejsze ekstraklasowe mecze. Już w 8. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Akcję rozpoczęło długie, dobrze wymierzone podanie Ambrosiewicza. Piłka trafiła do Miniego, a ten wypatrzył Hilbrychta, który mając sporo wolnego miejsca (tu zabrakło czujności Pięczka i Matuszewskiego), precyzyjnym strzałem otworzył wynik.
Po zdobyciu gola podopieczni Marcina Brosza cofnęli się głębiej i przez długie fragmenty gry oddawali Koronie inicjatywę. Kielczanie potrafili to wykorzystać i kilkukrotnie stworzyli groźne sytuacje. Tak jak np. w 26. minucie, gdy z lewej strony pola karnego uderzał Błanik. Skrzydłowy, znajdujący się ostatnio w świetnej formie, był bliski szczęścia, ale piłka zamiast zatrzepotać w siatce, odbiła się od słupka bramki Mleczki.
Co się odwlecze, to nie uciecze. W 47. minucie Błanik ponownie uderzył w słupek. Tym razem jednak piłka odbiła się bardziej fortunnie i zamiast wrócić na plac, znalazła się w bramce. Taki wynik nie utrzymał się jednak na tablicy zbyt długo… bo ledwie pięć minut później Korona wyszła na prowadzenie!
Akcję indywidualną przeprowadził Svetlin i choć Słoweniec piłkę stracił, to nieporadność obrońców Bruk-Betu sprawiła, że trafiła ona pod nogi Smolarczyka. Ze spokojem godnym najlepszych snajperów odwrócił się, spojrzał, gdzie ustawiony jest Mleczko, i delikatnym, technicznym uderzeniem przy słupku nie dał szans byłemu bramkarzowi Lecha.
W 66. minucie Korona powinna prowadzić już 3:1. Problem w tym, że Antonin, najpierw świetnie minął źle interweniującego bramkarza Słoni, by chwilę później skiksować i nie trafić do pustej bramki. Na szczęście to, czego nie zrobił Hiszpan, chwilę później poprawił Matuszewski.
Całą akcję napędził Długosz, który na skrzydle łatwo ograł Masoero i dograł do Błanika. Skrzydłowy huknął z półwoleja, Mleczko co prawda obronił, ale odbił piłkę przed siebie. Tam dopadł do niej Matuszewski i – w przeciwieństwie do Antonina – trafił do pustej bramki.
W ostatnich minutach to gracze Bruk-Betu przejęli inicjatywę, a Korona przeszła do dość niskiej obrony. Na szczęście gospodarze nie potrafili znaleźć recepty na defensywę kielczan i starcie zakończyło się zwycięstwem Koroniarzy.
Kolejny mecz Korona rozegra już po przerwie reprezentacyjnej z Pogonią Szczecin. Portowcy, z Kamilem Grosickim w składzie, przyjadą na Exbud Arenę w sobotę (13 września), a starcie rozpocznie się o 14:45.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Korona Kielce 1:3 (1:0)
Bramki: Hilbrycht 8’ – Błanik 47’, Smolarczyk 52’, Matuszewski 68’
Termalica: Mleczko – Hilbrycht, Isik, Kopacz, Masoero (Jakubik 85’), Wolski – Kubica (Kurzawa 58’), Ambrosiewicz – Mini (Strzałek 66’), Fassbender (Zapolnik 66’) – Jimenez (Trubeha 58’)
Korona: Dziekoński – Długosz, Smolarczyk, Soteriou, Pięczek, Matuszewski – Remacle (Strzeboński 90'), Svetlin – Nono (Niski 83’), Błanik (Davidović 76’) – Antonin (Nikolov 76’)
Żółte kartki: Nikolov 82’
Sędzia: Wojciech Myć


![[Oceny redakcji] Kolejny „odkurzony” chce być liderem](/media/k2/items/cache/fa6d6d41d3cbc7430da9d5549af2a067_L.jpg)





