Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Pogotowie ma pełne ręce roboty. Zamiast do POZ-ów dzwonią po karetkę
Magdalena Nowak
2021 kwietnia 01, 10:42

Nie tylko szpitale mają pełne ręce roboty w dobie trzeciej fali pandemii. Również pogotowie ratunkowe odnotowuje coraz więcej zgłoszeń. W sytuacji nie pomagają  przychodnie POZ, do których - pomimo apeli Narodowego Funduszu Zdrowia - nadal trudno się dodzwonić czy umówić na wizytę stacjonarną. Pacjenci w takich przypadkach często dzwonią po pogotowie ratunkowe.

Jak przyznaje Marta Solnica, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach, pracownicy tej jednostki mają cały czas mnóstwo zgłoszeń.

– Przy drugiej fali pandemii mieliśmy duże problemy z umieszczeniem pacjentów w lecznicach, teraz placówek leczących pacjentów covidowych cały czas przybywa, więc nie musimy jeździć karetkami od szpitala do szpitala, jak było jesienią. W fali jesiennej oczekiwanie pod izbami Ppzyjęć czy SOR-ami trwało nawet kilka godzin. Rekord to 15 godzin pacjenta w karetce przed szpitalem; doszło wtedy do sytuacji, że pacjent dostał leki, jego stan zdrowia przez ten czas się poprawił i poprosił ostatecznie, żeby odwieźć go do domu. Teraz takich przypadków nie ma, chorzy przekazywani są płynnie do placówek, ale pracy nadal jest ogrom - mówi Marta Stolnica.

- Oprócz przewożenia pacjentów, zespoły wyjazdowe pobierają wymazy w kierunku Covid-19 oraz jeżdżą do osób niezakażonych, które potrzebują nagłej pomocy. Musieliśmy zatrudnić w tym roku dodatkowych pracowników na umowy zlecenie, ale też stała kadra wyrabia nadgodziny z uwagi choćby na to, że część zespołu przebywała na kwarantannie czy była chora – dodaje.

– Obecnie 80 procent wyjazdów, to wyjazdy do pacjentów covidowych, którzy mają duszności czy ogólnie pogarsza się ich stan zdrowia. Bardzo trudno jest wykonywać ciężkie czynności, np. reanimacji krążeniowo-oddechowej,  będąc ubranym w fartuchy, maski i cały strój zabezpieczający przed zakażeniem. Do tego dochodzą transporty pacjentów do szpitali, zdarzają się osoby przewożone pod respiratorami, co wymaga dodatkowej wiedzy i doświadczenia ratowników. Po każdym pacjencie covidowym karetka musi być dezynfekowana, co zajmuje blisko godzinę. Z pełnym uznaniem mogę mówić o pracy osób, które jeżdżą w karetkach  – dodaje Marta Solnica.  

Dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach podkreśla, że pracownicy najbardziej narzekają na brak reakcji ze strony POZ-ów. – Wielu naszych wyjazdów można byłoby uniknąć, gdyby lekarze z POZ-ów chcieli pacjentów przyjąć i zbadać. Dyspozytorzy informują mnie, że chorzy często dzwoniąwtedy, gdy  choroba trwa u nich na przykład dwa tygodnie i pojawia się u nich duszność czy ciężkie objawy. Argumentują takie zachowanie tym, że nie mogli dodzwonić się do przychodni i skontaktować z lekarzem – mówi Marta Solnica.

 Jak informowaliśmy kilka tygodni temu, ministerstwo zdrowia ograniczyło teleporady. Wizyta stacjonarna jest obowiązkowa m.in. dla dzieci do szóstego roku życia, w związku z chorobą przewlekłą, gdy stan pacjenta się pogorszył lub wystąpiła zmiana objawów, jak również dla pacjentów z podejrzeniem nowotworu. Regulacja mówi również o tym, że porada musi odbyć się stacjonarnie, jeśli pacjent lub jego opiekun nie wyrazi zgody na odbycie jej w formie zdalnej. Cały czas pojawiają się jednak problemy zarówno z dodzwonieniem się do przychodni jak i osobistą wizytą u specjalisty, a w takiej sytuacji pacjenci często dzwonią po karetkę lub bezpośrednio zgłaszają się na SOR.

NAJNOWSZE

OSTATNIA AKTUALIZACJA

95
6,03
98
6,57
ON
7,03
LPG
3,84
ORLEN
Krakowska 289, Kielce

CENY PALIW

SPRAWDŹ CENY AKTUALIZUJ

CZYTAJ DALEJ