Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Boże Narodzenie jak dawniej
autor
Michał Kita
2024 grudnia 25, 12:29

Zamiast choinki – podłaźniczka udekorowana światami, a zamiast karpia na wigilijnym stole - sztokfisz, potrawy z kaszą i makiem. Tak kiedyś wyglądały Święta Bożego Narodzenia na dawnej wsi kieleckiej.

Choć Boże Narodzenie i wigilijną wieczerzę kojarzymy z suto zastawionym stołem, to w przeszłości, zwłaszcza w wiejskich chatach, przygotowanie dwunastu potraw nie było oczywistością.

Stół pełen symboli

Wigilia była najważniejszą wieczerzą w roku. Na stole pojawiały się potrawy przygotowane z produktów pochodzących z gospodarstwa, lasu i wody. Wielu potrawom i produktom przypisywano wręcz magiczne znaczenie. — Symbolika dwunastu potraw nawiązuje do dwunastu apostołów oraz miesięcy, jednak taką liczbą potraw mogły poszczycić się jedynie bogate dwory szlacheckie. Zazwyczaj w wiejskich chatach serwowano mniej potraw — pięć lub siedem — ważne jednak, by ich liczba była nieparzysta. Wigilia musiała być postna, dlatego dominowały ryby. Co ciekawe, karp został spopularyzowany i rozpowszechniony dopiero w okresie PRL-u. Na wsiach w przeszłości dominował suszony sztokfisz, czyli dorsz. Nie mogło też zabraknąć śledzi. Spożywano potrawy z kapusty i grochu, owoce leśne oraz kaszę, która miała zapewnić dostatek. Był też mak, podawany m.in. w formie łamańców i klusek z makiem. Symbolizował on sen i ukojenie bólu, ponieważ mak wykorzystywano w medycynie ludowej — wyjaśnia Aleksandra Imosa z Muzeum Wsi Kieleckiej. Pod obrusem na wigilijnym stole znajdowało się siano, nawiązujące do stajenki betlejemskiej, w której narodził się Chrystus. Wyciągnięte spod obrusa źdźbło, w zależności od kształtu, koloru i wielkości, miało wróżyć, jaki będzie nadchodzący rok.

 „Anielski chleb”, czyli opłatek

Na stole podczas wieczerzy centralne miejsce zajmował chleb. Na nim układano opłatek, a pomiędzy chlebem a opłatkiem umieszczano nóż, który wykorzystywano do wróżb. Na podstawie miejsca, w którym pojawiła się rdza na nożu, wróżono, jaki będzie nadchodzący rok. — Opłatek miał, i chyba w dalszym ciągu ma, magiczną moc. Dzielimy się nim również ze zwierzętami, używając w tym celu opłatka różowego, barwionego sokiem z buraka lub czarnego bzu. Przed laty wierzono, że w Wigilię zwierzęta potrafią mówić ludzkim głosem — dodaje ekspert.

Bogata obrzędowość i zwyczaje bożonarodzeniowe kultywowane na dawnej wsi miały przede wszystkim zapewnić pomyślność w gospodarstwie i urodzaj w przyszłorocznych zbiorach. W okresie Bożego Narodzenia na Kielecczyźnie, w regionach obfitujących w sady, m.in. w okolicach Sandomierza, Buska-Zdroju czy Szydłowa, gospodarze udawali się do sadów z siekierą, aby „postraszyć” drzewa owocowe. — Nie chodziło o ścinanie drzew, lecz o symboliczne zagrożenie, mające na celu pobudzenie drzew do obfitego owocowania w przyszłym sezonie. Wierzono, że drzewa, przestraszone w ten sposób, wydadzą więcej owoców — opisuje Aleksandra Imosa.

Po wieczerzy wigilijnej nie sprzątano stołu, pozostawiając resztki pokarmów, aby dusze zmarłych mogły się posilić. — Do naszych czasów zachowała się tradycja pustego nakrycia przy stole dla zbłąkanego wędrowca, który być może przyniesie szczęście, pukając w Wigilię do naszego domu. Miejsce to symbolizuje również pamięć o osobach, które odeszły. Zanim usiadło się na krześle przy stole wigilijnym, należało dmuchnąć, aby przypadkiem nie zaszkodzić duszy z zaświatów — tłumaczy.

Snopek w rogu chałupy 

Na dawnej wsi kieleckiej i w wiejskich chałupach w okresie Bożego Narodzenia próżno było szukać choinek. Powszechna była natomiast podłaźniczka, czyli czubek drzewa iglastego (sosny, jodły lub świerku), uwieszony u powały „do góry nogami”.

— Podłaźniczka była bogato zdobiona. Wśród orzechów, symbolizujących witalność, oraz jabłek, które oznaczały zdrowie i płodność, znajdowały się również bardzo specyficzne ozdoby — światy, czyli kuliste ozdoby wycinane z opłatka. Te wyjątkowe dekoracje miały symbolizować ziemski glob. Na podłaźniczce obowiązkowo zawieszano także łańcuchy ze słomy lub kolorowego papieru. Na święta do domów wnoszono snopek zboża, który ustawiano w rogach chałupy, aby zapewnić dostatek i pomyślność żniw — opisuje Aleksandra Imosa.

Na ziemi świętokrzyskiej choinki stały się powszechne na wsiach dopiero... po II wojnie światowej.

NAJNOWSZE

OSTATNIA AKTUALIZACJA

95
6,16
98
6,70
ON
7,37
LPG
3,94
ORLEN
Żytnia 1A, Kielce

CENY PALIW

SPRAWDŹ CENY AKTUALIZUJ

CZYTAJ DALEJ