Rewitalizacja Broadwayu, czyli fragmentu ulicy Daszyńskiego – od sklepu „Stokrotka” do Szkoły Podstawowej nr 33 – ma rozpocząć się w IV kwartale tego roku. Najprawdopodobniej projekt zostanie jednak zrealizowany w nieco skromniejszej formie, niż pierwotnie zakładano.
Ale zacznijmy od początku…
W 2024 roku jednym ze zwycięskich projektów Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego była rewitalizacja Broadwayu na osiedlu Świętokrzyskim. W projekcie zakładano przede wszystkim przebudowę deptaka i schodów, odtworzenie rzeźby słynnego jelenia z karawaką z lat 80., a także m.in. parking, strefę wypoczynku, strefę grillową czy… trybunę przy pobliskim orliku.
Projekty wybrane w ramach KBO przeznaczone są do realizacji od 1 stycznia roku następnego. W grudniu ubiegłego roku do użytku oddano kompleks sportowy przy Szkole Podstawowej nr 22, czyli drugi ze zwycięskich projektów ogólnomiejskich tamtej edycji. Tymczasem mamy już kwiecień 26’ roku, a na Broadwayu prac ani widu, ani słychu. Dlaczego?
– Po konsultacjach społecznych i uwzględnieniu wstępnych kosztorysów okazało się, że środki przewidziane w ramach KBO, którymi będziemy dysponować na rewitalizację Broadwayu, nie są wystarczające, aby zrealizować całość opracowanej koncepcji – informuje Marcin Januchta, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach.
O jak dużym „przestrzeleniu” mowa? Cóż, na ten cel – na podstawie złożonego projektu – zabezpieczono ok. 4 miliony złotych. Tymczasem okazało się, że – według wstępnych szacunków – projekt w pełnej krasie mógłby kosztować… blisko osiem milionów.
Dlatego projekt został podzielony na dwie części. Pierwsza z nich dotyczyć będzie rewitalizacji samego deptaka wraz z oświetleniem oraz przestrzeni wokół rzeźby jelonka. W drugiej części znalazły się natomiast kwestie objęte mniejszym priorytetem.
– To przede wszystkim strefy poboczne. Wyłączyliśmy chociażby budowę parkingu, który miał powstać w sąsiedztwie bloku nr 6/8/10 przy ul. Piłsudskiego, bo nie zgodzili się na to mieszkańcy. Inne elementy odsunięto ze względu na ograniczone możliwości finansowe. To m.in. strefa grillowa, strefa wypoczynkowa z leżakami, ławkami i stolikami oraz trybuna przy jednym z orlików – wyjaśnia Marcin Januchta.
Dopytaliśmy również o to, czy w ratuszu rozważają „dorzucenie” czterech milionów i zrealizowanie projektu w pełnej krasie. Okazuje się, że… nie ma takiej możliwości.
Spora część gruntów należy bowiem nie do Miasta Kielce, a do spółdzielni mieszkaniowych. Choć od pewnego czasu Budżet Obywatelski umożliwia realizację inwestycji na takich terenach, to w ramach standardowego budżetu taka możliwość nie istnieje, więc – o ile nie uda się zaoszczędzić na głównej części projektu – zostanie on zrealizowany w okrojonej formie.
Obecnie wciąż trwa wykonywanie dokumentacji projektowej, które ma zakończyć się 4 maja, choć wiemy, że wykonawca poprosił o wydłużenie terminu. W IV kwartale tego roku miasto planuje ogłosić przetarg na wykonawcę inwestycji i rozpocząć prace. To oznacza, że do użytku zostanie ona oddana najprawdopodobniej dopiero w 2027 roku.