Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

SPORT

[TYGODNIK eM] Sport w Kielcach. Dla kogo kasa?

sobota, 15 stycznia 2022 09:51 / Autor: Damian Wysocki
[TYGODNIK eM] Sport w Kielcach. Dla kogo kasa?
[TYGODNIK eM] Sport w Kielcach. Dla kogo kasa?
Damian Wysocki
Damian Wysocki

Miasto Kielce wprowadziło nowy sposób rozdysponowania pieniędzy na promocję poprzez sport. Tym razem oprze się na algorytmie. Najważniejsze pytanie brzmi: czy będzie sprawiedliwiej?

W tym roku Kielce przeznaczą na promocję poprzez sport 4,6 mln złotych, czyli o 850 tysięcy więcej niż w poprzednim rozdaniu. Cztery miliony trafią do trzech największych klubów: Korony, Łomży Vive i Suzuki Korony Handball. Reszta zostanie przeznaczona dla sportowców indywidualnych i na organizacje wydarzeń.

W ostatnich latach przeprowadzono szereg dyskusji o tym, który klub ma najwyższą wartość marketingową – Korona czy Łomża Vive. W przypadku pieniędzy z tytułu promocji była to czcza gadanina. Przez pięć lat 2,5 miliona z tego tytułu miała zagwarantowane Korona, co wynikało z umowy, którą z miastem zawarli jeszcze niemieccy właściciele. To odbijało się na wysokości stawek dla pozostałych beneficjentów. Dla porównania, na 2021 rok Łomża Vive otrzymała w pierwszej transzy 855 tysięcy złotych, a później kolejne 300 tysięcy.

Raport i punkty

Wspomniana umowa przestała obowiązywać, a miasto opracowało algorytm podziału pieniędzy, który wylicza dotację na podstawie dwóch składowych. W pierwszej przydzielano punkty w kilku kategoriach. Wzięto pod uwagę: klasę rozgrywkową; osiągane sukcesy; występy w europejskich pucharach; liczbę transmisji w stacjach ogólnopolskich plus ich zasięg; liczbę miast, w których dana drużyna rozgrywa swoje spotkania; średnią roczną frekwencję na trybunach oraz liczbę obserwujących w mediach społecznościowych. Druga składowa to wyliczenie ekwiwalentu reklamowego, który przygotowała zewnętrzna firma. Obejmuje on okres od sierpnia 2020 roku do czerwca 2021 roku. – Zyskaliśmy narzędzie, dzięki któremu możemy uzasadnić, dlaczego takie sumy trafiają do poszczególnych klubów. W przypadku Korony to umowa narzucała wysokość dotacji, zaś pozostałym chętnym pieniądze były przyznawane bardziej uznaniowo – mówi Grzegorz Sowiński, zastępca dyrektora Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu Urzędu Miasta w Kielcach.

Wszystko pięknie, ale jak się okazało – tylko w teorii. Raport przygotowała firma z Poznania. Jak udało nam się ustalić, zdecydowanie najwyższy ekwiwalent, bo na ponad 100 milionów złotych, otrzymała Korona. Blisko dwukrotnie niższy Łomża Vive. Analiza obejmowała okres od sierpnia 2020 do czerwca 2021. Dotarliśmy do kilku innych, podobnych opracowań, z których jasno wynika, że dysproporcja między klubami nie jest tak duża. Nikt nie podważy popularności piłki nożnej, jednak „żółto-czerwoni” grają już w pierwszej lidze, a kieleccy szczypiorniści to europejska czołówka. Podobno w raporcie znalazł się szereg danych budzących kontrowersje, jednak były one korygowane między innymi po interwencjach klubów i radnych.

– Cieszę się, że miasto wsparło się na zewnętrznym raporcie. Już widać, ze zaproponowana metoda nie jest doskonała. Finansowanie sportu z budżetu miasta od dawna budzi kontrowersje, a część mieszkańców przyjmuje to rozwiązanie z niechęcią. Wierzę jednak, że uda się dopracować i udoskonalić wszystkie szczegóły  – mówi Anna Kibortt, wiceprzewodnicząca Rady Miasta.

– Byłem zaskoczony, gdy dotarły do mnie informacje, że mecz Korony Kielce z Stomilem Olsztyn zajął więcej miejsca w przestrzeni medialnej niż spotkanie Łomży Vive w Lidze Mistrzów. Nie zostały nam jeszcze przedstawione finalne wersje – przekonuje Kamil Suchański, przewodniczący klubu Bezpartyjni i Niezależni.

Będzie remis?

Przy wstępnych symulacjach na największe wsparcie mogła liczyć Korona. Po poprawkach i dodaniu kolejnych „punktów” zyskała Łomża Vive. Najprawdopodobniej kwoty, które trafią do tych klubów, będą zbliżone. Jak udało nam się ustalić, około 300 tysięcy zasili konto Suzuki Korony Handball. – Algorytm jest narzędziem wewnętrznym, pomocniczym przy wyliczaniu na początku roku wstępnej sumy dla klubów sportowych. Oczywiście, uwzględnia on łączną kwotę przeznaczoną na ten cel w budżecie – wyjaśnia Bogdan Wenta, prezydent Kielc.

To pokazuje, że wprowadzony mechanizm nie rozwiewa wątpliwości. Od szeroko rozumianej uznaniowości nie da się uciec. O ocenę tej metody poprosiliśmy również prezesów dwóch głównych beneficjentów tego wsparcia. – Uważam, za sprawą liczby zmiennych to podejście jest uczciwe. Wiadomo, reprezentuję Koronę i w naturalny sposób chciałbym, żeby jak największa kwota z budżetu trafiała właśnie do naszego klubu, dlatego trudno jest mi być do końca obiektywnym w tej kwestii – mówi Łukasz Jabłoński, prezes „żółto-czerwonych”.

– Przyjmujemy, ze jest to poszukiwanie jakiegoś sprawiedliwego algorytmu. Od współpracowników wiem, że jest w algorytmie dużo dobrych punktów, ale mam wątpliwości co do biznesowej strony strategii miasta. Mamy też uwagi do wyliczonych ekwiwalentów, co wynika z naszej wieloletniej wiedzy i doświadczenia. Nie zgodzę się, że jesteśmy mniej medialnym klubem niż Korona. Tę sprawę wyjaśnimy, bo nie możemy się godzić na rozpowszechnianie takiej informacji – wyjaśnia Berus Servaas, prezes Łomży Vive. 

***

Tym razem miasto zdecydowało się inaczej podejść do mniejszych klubów i stowarzyszeń, które będą mogły ubiegać się o pieniądze w ramach przygotowanego zadania (przeznaczono na nie 300 tysięcy złotych). Ostateczne decyzje najprawdopodobniej zapadną w tym tygodniu. Więcej komentarzy – prezydenta miasta, prezesów i radnych – dotyczących tej sprawy można znaleźć na emkielce.pl.

Prezesi Łomży Vive i Korony oceniają plan miasta na podział pieniędzy

Wenta: Algorytm jest narzędziem wewnętrznym, pomocniczym

[KOMENTARZE] Mecz Korony ze Stomilem bardziej popularny od Łomży Vive w Lidze Mistrzów?

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO