Korona Kielce awansowała do drugiej rundy STS Pucharu Polski, pokonując Widzew Łódź wynikiem 2:1. Podczas pomeczowej konferencji prasowej trener Jacek Zieliński skomentował decyzje personalne czy dyspozycję rywala w tym starciu.
Podsumowując spotkanie, doświadczony szkoleniowec przyznał, że styl gry prowadzonego przez niego zespołu nie był zjawiskowy, ale przyniósł oczekiwany efekt:
- Zacznę od słów, które powiedziałem chłopakom podczas odprawy przedmeczowej. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że puchary nie są po to, żeby w nich grać, tylko po to, żeby je wygrywać. Zdaję sobie sprawę, że styl naszej gry nie był fenomenalny czy zjawiskowy, ale okazał się bardzo skuteczny. Zagraliśmy bardzo odpowiedzialnie i konsekwentnie, być może z dużą dozą szczęścia, ale ono też czasami pomaga w życiu. Przede wszystkim strzeliliśmy bramkę, nie daliśmy się złamać gorącej atmosferze i bardzo dobrze zareagowaliśmy. Daniel Bąk oraz Konrad Ciszek dali świetną zmianę. Pozostaje i wyłącznie się cieszyć! Gramy dalej i pamiętajmy, że to była tylko pierwsza runda. Ciągle zachowujemy pokorę i chęć progresu.
Opiekun kielczan powiedział, że decyzje o zmianach wynikały z woli oszczędzenia podstawowych zawodników Złocisto-Krwistych:
- Liczyliśmy się z tym, że nasi podstawowi piłkarze będą gaśli z minuty na minutę, dlatego zdecydowaliśmy się na potrójną zmianę i ona spełniła swoje zadanie. Chcieliśmy tak zareagować, zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że potrzebna będzie świeża krew, szczególnie z przodu. Ponadto w sobotę gramy arcyważne spotkanie z Wisłą Kraków przed własną publicznością i musieliśmy dać odpocząć niektórym graczom.
65-latek był zadowolony, iż jego podopieczni wyciągnęli wnioski z przedmeczowych analiz i byli w stanie wykorzystać słabe strony pomocnika Widzewa – Frana Alvareza:
- Przekazałem zawodnikom informacje na temat gry poszczególnych graczy rywala. Zwracaliśmy uwagę na krycie Frana Alvareza. Jest bardzo dobrym piłkarzem – gra świetnie do przodu. W końcówce tworzył sporo zamieszania pod naszą bramką, jednakże popełnia błędy pod presją i wykorzystaliśmy to. Cieszę się z tego, że nauka nie poszła w las.
Zieliński stwierdził, że nie można było być zbytnio zaskoczonym planem Widzewa na ten mecz, jednakże istniały niewiadome w postaci nowych piłkarzy łodzian:
- Trudno mówić o zaskoczeniu ze strony Widzewa. Gramy ze sobą na tyle często, że znamy się dobrze. Zdarzyło się tak, że mierzyliśmy się z Widzewem kilkanaście dni temu, więc nie można było być zbytnio zaskoczonym. Wiadomo, do Łodzi przyszło kilku nowych zawodników – nie wiedzieliśmy, jak zaprezentują się Biuk czy Males i liczyliśmy się z tym, że oni mogą wnieść coś nowego, ale byliśmy przygotowani na ciężki mecz i nie mogliśmy sobie pozwolić na utratę bramki, gdyż byliśmy pewni, że stworzymy sobie sytuację.
Przypomnijmy, że aż pięć zespołów z poziomu PKO BP Ekstraklasy zakończy swoją przygodę z Pucharem Polski na pierwszej rundzie tych rozgrywek. Trener Koroniarzy zaprzeczył temu, jakoby dzięki temu rywalizacja miała stać się łatwiejsza:
- To już jest pewna przesada – to była dopiero pierwsza runda. Jeszcze dobrze liście nie zżółkły, a my już myślimy o majówce i Narodowym. Każdy ma takie marzenia i chce osiągnąć ten cel. My na razie powoli zmierzamy w tym kierunku, może to się zmieni.
Spotkania drugiej rundy STS Pucharu Polski zostaną rozegrane w ostatnim tygodniu października.
Korona Kielce rozegra następne spotkanie w sobotę, 5 września o godzinie 17:30. Wówczas Złocisto-Krwiści podejmą na Exbud Arenie Wisłę Kraków w ramach meczu siódmej kolejki PKO BP Ekstraklasy. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A