W czwartek, 29 października, Korona Kielce przegrała na wyjeździe 1:2 (0:1) z Polonią Warszawa w spotkaniu drugiej rundy STS Pucharu Polski.
Trener Robert Kolendowicz nie mógł skorzystać w tym starciu z trzech piłkarzy – Ondreja Lingra, Konstantinosa Soteriou oraz Huberta Zwoźnego.
Zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami 46-letni szkoleniowiec dokonał tylko jednej rotacji w składzie względem sobotniej potyczki z GKS-em Katowice. Rafał Mamla zastąpił w bramce Xaviera Dziekońskiego.
Na początku meczu obie drużyny tworzyły sobie nieśmiałe sytuacje, które kończyły się w rękach bramkarzy. W ósmej minucie gry Michael Ameyaw chciał wykorzystać zamieszanie w polu karnym gospodarzy i oddał mocny strzał na bramkę, jednakże był on niecelny.
10 minut później Złocisto-Krwiści zagrozili bramce Henricha Ravasa. Wiktor Długosz zagrał odchodzącą piłkę z rzutu rożnego. Michael Ameyaw przyjął futbolówkę i podał ją w pole karne do Martina Remacle’a. Belg oddał strzał z ostrego kąta, lecz golkiper warszawian nie miał problemu z interwencją.
Kilkadziesiąt sekund później kielczanie skonstruowali szybką akcję. Jej efektem było bardzo mocne uderzenie Ameyawa z pierwszej piłki, jednakże i tym razem Ravas wyszedł z tego pojedynku obronną ręką.
Do 27. minuty gospodarze nie byli zbyt aktywni w ofensywie, jednakże zmieniło to się w tamtym momencie. Podopieczni Piotra Stokowca wznowili grę od rzutu rożnego. Po krótkim rozegraniu Ilkay Durmus zagrał piłkę na pole karne. Tam strzał głową oddał Kacper Kostorz, jednakże Rafał Mamla zdołał fenomenalnie interweniować.
Nie był to jednak koniec tej akcji, gdyż do futbolówki dopadł Daniel Vega. Hiszpan zdecydował się na uderzenie na dalszy słupek. Ten strzał wyleciałby zapewne za linię końcową, jednakże Marcel Pięczek zdecydował się na wybicie. Zrobił to jednak na tyle niefortunnie, iż trafił do własnej siatki.
Po tej bramce zawodnicy Czarnych Koszul wyraźnie się uaktywnili. Kielczanie nie złożyli jednak broni i ruszyli do kontrataku. W 34. minucie gry Pięczek odebrał piłkę na wysokości pola karnego i tam dośrodkował. Kamil Jakubczyk wygrał walkę o zrykoszetowaną futbolówkę i skierował ją do Ameyawa. Reprezentant Polski wykonał zagranie w pole bramkowe. Ustawiony tam Stępiński próbował oddać strzał na pustą bramkę, jednakże był trącony przez Olafssona, przez co piłka przeleciała ponad poprzeczką.
60 sekund później kapitan Złocisto-Krwistych miał jeszcze lepszą okazję na trafienie do siatki. Jakubczyk dynamicznie ruszył lewą stroną boiska, wbiegł w pole karne i wyciągnął Ravasa z bramki. Wówczas 22-latek podał do ustawionego na szóstym metrze Stępińskiego. Z niewytłumaczalnych powodów doświadczony napastnik nie zdecydował się jednak na uderzenie z pierwszej piłki, tylko przyjął futbolówkę. 31-latek oddał strzał, lecz ten został zablokowany przez defensorów Dumy Stolicy.
Do końca pierwszej części oba zespoły nie stworzyły już groźnych sytuacji. Po 45 minutach na tablicy wyników było 1:0 dla Polonii.
Gospodarze rozpoczęli drugą połowę w najlepszy możliwy sposób. Marten Kuusk mocno uderzył z dystansu na bramkę, a Rafał Mamla sparował piłkę przed siebie. Tę zgarnął Vega, który zaczekał na odpowiedni moment na podanie i zagrał do Kacpra Kostorza. Niepilnowany napastnik spokojnie obrócił się o 180 stopni i oddał kąśliwy strzał na bramkę, pokonując Rafała Mamlę.
Koroniarze nie pozostali jednak dłużni i szybko odpowiedzieli na ten cios. Wiktor Długosz dośrodkował z rzutu rożnego na środek pola karnego. Tam do piłki wyskoczył Daniel Bąk, który pewnie uderzył głową, nie dając Ravasovi szans na interwencję.
Chwilę później Czarne Koszule ponownie mogły podwyższyć prowadzenie. Durmus oddał bardzo dobry strzał na bramkę z lewej części pola karnego, jednakże Mamla zanotował skuteczną interwencję. Zagrożenie się jednak wówczas nie skończyło, ponieważ przed szansą na dobitkę stanął Vega, lecz jego uderzenie było katastrofalne.
120 sekund później goście mogli doprowadzić do wyrównania. Morgan Fassbender oddał mocny strzał z dystansu. Golkiper Polonii jedynie był w stanie odbić piłkę przed siebie, dając tym samym szansę na dobitkę. Próbował z niej skorzystać Martin Remacle, lecz jego uderzenie poszybowało wysoko ponad bramkę.
Kilka minut później Koronę mógł ukąsić jej były zawodnik – Jakub Budnicki. Środkowy obrońca wstrzelił się w moment i dobrze nabiegł na dośrodkowanie z rzutu wolnego, lecz uderzył tuż obok słupka.
W 65. minucie goście wywołali zamieszanie w polu karnym Dumy Stolicy, jednakże Nono zbyt długo zwlekał z decyzją, aby stworzyć poważne zagrożenie.
10 minut później Złocisto-Krwiści byli bardzo bliscy wyrównania. Znajdujący się na prawej stronie boiska Camilo Mena otrzymał podanie od Wiktora Długosza, zszedł na lewą nogę i oddał strzał na bramkę, lecz ten zatrzymał się na jej lewym słupku.
W 88. minucie Koroniarze stworzyli kocioł w polu karnym Dumy Stolicy, oddając liczne strzały na bramkę, które były blokowane przez rywali.
W doliczonym czasie gry goście próbowali wydrążyć kroplę w skale i nieustatnnie atakowali “szesnastkę” Czarnych Koszul. Nono wykonał miękkie dośrodkowanie na pole karne, a Daniel Bąk główkował, lecz zrobił to zbyt słabo, aby zaskoczyć golkipera gospodarzy.
Chwilę później Polonia mogła dobić kielczan. Krystian Tabara oraz Ernest Terpiłowski wyszli z akcją sam na sam, lecz Mamla obronił ich strzały w kapitalny sposób sposób.
Korona Kielce rozegra następne spotkanie w poniedziałek, 2 listopada, o godzinie 18. Wówczas Złocisto-Krwiści zmierzą się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin w meczu 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.
Polonia Warszawa – Korona Kielce 2:1 (1:0)
Bramki: Pięczek 27’ (samobójcza), Kostorz 48’ – Bąk 51’
Żółte kartki: Gnasse 38’, Olafsson 41’, Budnicki 66’, Barkovskiy 78’ – Rubežić 24’
Polonia: Ravas – Kuusk (Janasik 80’), Gołoś, Budnicki, Olafsson – Makowski, Kowalczyk (Skrabb 76’), Gnasse – Vega (Tabara 68’), Kostorz (Barkovskiy 68’), Durmus (Terpiłowski 76’)
Korona: Mamla – Długosz, Rubežić, Mosór, Pięczek (Błanik 80’) – Hellebrand (Nono 64’), Remacle (Gustafson 73’) – Mena, Jakubczyk, Ameyaw (Fassbender 46’) – Stępiński (Bąk 46’)
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A