W środę, 2 września, Korona Kielce wygrała 1:0 z Widzewem Łódź w meczu pierwszej rundy STS Pucharu Polski, tym samym zapewniając sobie awans do następnej rundy rozgrywek.
Trener Jacek Zieliński nie mógł skorzystać w tym spotkaniu z trzech podstawowych zawodników – Dawida Błanika, Simona Gustafsona oraz Huberta Zwoźnego. W kadrze meczowej znalazł się za to Ondrej Lingr, którego certyfikat transferowy dotarł w środę do klubu.
Złocisto-Krwiści mogli trafić do siatki już w piątej minucie gry. Morgan Fassbender rozciągnął akcję do lewej strony boiska do Marcela Pięczka. Wychowanek łódzkiego Startu podał w pole karne do Niemca. 27-letni skrzydłowy oddał strzał na bramkę, lecz został on zablokowany przez Steve’a Kapuadiego. Uderzenie mógł jeszcze dobić Mariusz Stępiński, jednakże futbolówka znajdowała się tuż za jego nogami.
Kwadrans później gospodarze byli bardzo bliscy bramki. Mario Garcia wznowił grę od autu na prawej stronie boiska i wrzucił piłkę na pole karne. Zagranie zostało przedłużone przez Przemysława Wiśniewskiego i spadło pod nogi Sebastiana Bergiera. Napastnik uderzył z woleja, lecz jego próba trafiła w słupek.
Po tym zdarzeniu podopieczni Aleksandara Vukovicia zyskali wyraźnego animuszu, gdyż ich ataki stały się groźne i intensywne.
Koroniarze ruszyli jednak do kontrataku. Po jednym z rzutów rożnych defensorzy zagrali bardzo dobrą piłkę w głąb boiska. Doszedł do niej Kamil Jakubczyk, który zdecydowanie ruszył w kierunku bramki. Młody pomocnik został jednak powstrzymany przez goniącego go Mariusza Fornalczyka.
W końcówce pierwszej połowy Widzewiacy trafili do siatki, lecz gol nie został uznany. Stipe Biuk zgarnął drugą piłkę ok. 35 metrów od kieleckiej bramki i ruszył w jej kierunku. Znajdując się na wysokości 20. metra oddał mocny strzał, który trafił w słupek. O dobitkę pokusił się Bergier, lecz znajdował się na pozycji spalonej.
Pierwsze 20 minut drugiej części starcia było spokojne, a obie drużyny nie stworzyły sobie groźnych sytuacji. Zmieniło się to w 65. minucie, kiedy Karol Świderski oddał groźny strzał z rzutu wolnego, który minimalnie minął słupek bramki Rafała Mamli.
Osiem minut później Złocisto-Krwiści trafili do siatki i tym razem bramka została uznana. Podopieczni Jacka Zielińskiego przenieśli ciężar gry na lewą stronę boiska. Tam piłkę zgarnął Konrad Ciszek, ruszając w kierunku pola karnego. Młody skrzydłowy dobrze dośrodkował na “szesnastkę”, znajdując swoim zagraniem Daniela Bąka. 20-letni napastnik pewnie główkował i pokonał Veljko Ilicia.
Gosopodarze szybko ruszyli do kontrofensywy. Garcia dośrodkował na pole karne z rzutu rożnego. Świderski oddał strzał głową, a Bergier próbował go dobić, jednakże Mamla skutecznie interweniował.
Kilkadziesiąt sekund później Mariusz Fornalczyk uderzył z dystansu, a Giannis Papanikolau dobił tę próbę. Nie wpadła ona jednak do siatki, ponieważ golkiper Korony bardzo szybko zmienił kierunek interwencji, fenomenalnie odbijając piłkę i ratując kielczan przed stratą gola.
Spotkania drugiej rundy STS Pucharu Polski zostaną rozegrane w ostatnim tygodniu października.
Korona Kielce rozegra następne spotkanie w sobotę, 5 września o godzinie 17:30. Wówczas Złocisto-Krwiści podejmą na Exbud Arenie Wisłę Kraków w ramach meczu siódmej kolejki PKO BP Ekstraklasy. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.
Widzew Łódź – Korona Kielce 0:1 (0:0)
Bramki: Bąk 73’
Żółte kartki: Papanikolau 76’
Widzew: Ilić – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, Garcia – Alvarez, Kornvig (Males 80'), Selahi (Papanikolau 64’) – Biuk (Świderski 64’), Bergier, Fornalczyk
Korona: Mamla – Barczak, Mosór, Rubezić, Pięczek (Matuszewski 71’) – Jakubczyk, Remacle (Lingr 60’), Hellebrand – Davidović (Ciszek 71’), Stępiński (Bąk 71’), Fassbender (Soteriou 81’)
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A