W środę, 27 maja, rezerwy Korony Kielce wygrały 5:1 (1:0) z Arką Pawłów w finale piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim.
Goście z Pawłowa rozpoczęli spotkanie bardzo bojowo, intensywnie naciskając na defensywę Złocisto-Krwistych, oddając nawet celny strzał.
Przełom dla gospodarzy nastąpił w ósmej minucie gry, kiedy po dłuższym rozegraniu Adam Hańćko dobrze wgrał piłkę w pole karne z prawej strony boiska. Ustawiony na ósmym metrze Mateusz Głowiński przyjął futbolówkę po walce z Igorem Wodzem i oddał pewny strzał na bramkę Arki, pokonując Adriana Puncewicza.
Kilkadziesiąt sekund później kielczanie mogli podwyższyć wynik. Konrad Ciszek dośrodkował na bliższy słupek z rzutu rożnego. Podanie przedłużył Głowiński, a Igor Chmielewski podjął próbę strzału, lecz zbyt późno dobiegł do futbolówki.
Kilka minut później po błędzie defensorów Arki w wyprowadzeniu piłki strzał z okolic 13. metra oddał Ciszek, lecz uderzył prosto w golkipera. Następnie dobre, długie i zaskakujące podanie otrzymał Radosław Turek, lecz jego wycofanie nie było dostatecznie dobre, aby móc stworzyć zagrożenie.
Chwilę później podopieczni Marka Mierzwy po raz kolejny stworzyli zagrożenie. Po dłuższym okresie gry w obrębie pola karnego gości Oliwier Adamski zagrał górną piłkę na pole karne. Doskonale znalazł ją Głowiński, lecz jego uderzenie przeleciało minimalnie obok słupka.
Po pół godziny gry Karol Turek mocno podał na pole karne. Piłkę przed wyjściem poza plac gry uratował Ciszek, lecz potencjalna akcja została przerwana przez odgwizdanie pozycji spalonej.
W 39. minucie zrobiło się bardzo gorąco w polu karnym gospodarzy. Piotr Mikos zatańczył z obrońcami Korony, po czym wykonał uderzenie na bramkę, które zostało zablokowane. Wówczas futbolówka spadła pod nogi Aliakseia Piatrenki, który oddał strzał w kierunku Michała Mikielewicza. Młody golkiper miał nie lada problem z obroną, ponieważ piłka odbiła się od jego kolegów z drużyny, lecz ostatecznie sparował piłkę na rzut rożny.
Tuż przed przerwą doszło do spornej sytuacji. W polu karnym Złocisto-Krwistych padł Piotr Mikos, lecz gwizdek arbitra Aleksandra Kozieła milczał. W doliczonym czasie gry pawłowianie mogli trafić do siatki, lecz strzał Kacpra Tumulca wpadł prosto w ręce Michała Mikielewicza, dzięki czemu kielczanie prowadzili do przerwy 1:0.
Po przerwie trener Marek Mierzwa zdecydował się na radykalny krok, ponieważ wykonał aż cztery zmiany. W 52. minucie atomowym uderzeniem z dystansu popisał się Konrad Ciszek, lecz piłka trafiła jedynie w poprzeczkę.
5 minut później do głosu doszli gracze Arki i byli bardzo skuteczni. Akcję lewą stroną boiska wyprowadził bardzo aktywny w tym meczu Piotr Mikoś. Zagrał długie podanie do wychodzącego na pozycję Bartosza Szydłowskiego. Mikielewicz wyszedł z bramki, przez co napastnik zdecydował się na uderzenie, którym pokonał golkipera kielczan, doprowadzając do wyrównania.
Złocisto-Krwiści jednakże nie pozostali bierni na ten stan rzeczy. Dziesięć minut po straconej bramce Nikodem Kuzera wykonał dośrodkowanie na pole karne. Piłkę próbował wybić Kacper Tumulec, lecz niechcący zgrał ją do Igora Chmielewskiego. Defensor Korony przyjął futbolówkę i oddał kąśliwy, techniczny strzał na bramkę, którym pokonał Puncewicza, dzięki czemu Koroniarze ponownie byli na prowadzeniu.
Sześć minut później, po faulu na Kacprze Kucharczyku do rzutu wolnego z okolic 30. metra poszedł Mateusz Mianowany. Pomocnik gospodarzy popisał się prawdziwą bombą, “zdejmując pajęczynę” z lewego górnego rogu bramki Arki. Od 73. minuty Koroniarze prowadzili już 3:1.
W 79. minucie Mikos urwał się obrońcom Korony, wychodząc sam na sam z bramkarzem. Wówczas Oliwier Adamski zdecydował się na ostry, taktyczny faul, za który obejrzał czerwoną kartkę.
Nie przeszkodziło to jednak w zdobywaniu kolejnych bramek. W 83. minucie Janusz Nojszewski zagrał fenomenalną, prostopadłą piłkę do wychodzącego na wolne pole Kacpra Kucharczyka. Napastnik spokojnie przyjął piłkę i uderzył obok wychodzącego z bramki Puncewicza. Chwilę później piątego gola mógł strzelić Hlib Poliashenko, lecz jego próba minimalnie minęła słupek.
W doliczonym czasie gry gospodarze przeprowadzili kontrę, a bramkę ponownie próbował zdobyć Poliashenko, lecz tym razem uderzył w słupek. Jednakże Złocisto-Krwiści ostatecznie dobili rywala. Kolejna z kontr zakończyła się golem Bartosza Karlińskiego, a Korona ostatecznie wygrała 5:1.
MVP w drużynie Korony został Igor Chmielewski, a w drużynie Arki był nim Aliaksei Piatrenka.
Tak spotkanie podsumował trener Korony II Kielce – Marek Mierzwa:
- Momentami była widoczna różnica lig, jaka dzieli nas i Arkę, natomiast były też takie momenty, kiedy nie za bardzo panowaliśmy nad tym, co robimy na boisku i pozwalaliśmy rywalowi na wyjścia z kontrami. Z tego padła ich jedyna bramka w tym meczu. Powinniśmy lepiej kontrolować ten mecz, ale zdajemy sobie sprawę z tego, ilu młodych piłkarzy dzisiaj zagrało. Dla większości z nich był to pierwszy mecz takiej rangi i przypuszczam, że stres trochę odebrał umiejętności. Jednakże w końcówce, kiedy graliśmy już w dziesiątkę, pokazaliśmy, że potrafimy dobrze grać. Myślę, że jest to zasłużone zwycięstwo, aczkolwiek nie było ono takie łatwe, jak mógłby wskazywać wynik.
Bramkarz Arki – Adrian Puncewicz – zaznaczył, że drużyna mogła zagrać lepiej:
- Jeśli trafi się pięć bramek, to znaczy, że można było zrobić coś więcej. Po trafieniu wyrównującym wydawało mi się, że jesteśmy na fali wznoszącej. Mieliśmy swój dobry moment, lecz nie wykorzystaliśmy paru dogodnych sytuacji, a przeciwnik to zrobił. Gdy rozpoczęliśmy proces odrabiania strat, to wszystko się posypało i wynik mówi sam za siebie.
Z tytułu triumfu w rozgrywkach rezerwy Korony Kielce zainkasowały 65 tysięcy złotych oraz uzyskały prawo gry w Pucharze Polski na szczeblu centralnym w sezonie 2026/27. Finalista – Arka Pawłów – otrzymał 35 tysięcy.
Korona II Kielce – Arka Pawłów 5:1 (1:0)
Bramki: Głowiński 8’, Chmielewski 67’, Mianowany 73’, Kucharczyk 83’, Karliński 90+3' – Szydłowski 57’
Żółte kartki: Minuczyc 31’ – Ambrozik 56’, Gadowski 81’
Czerwone kartki: Adamski 79’
Korona: Mikielewicz – Chmielewski, Oziębło (Poliashenko 46’), Adamski, Ciszek, K. Turek (Mianowany 59’), Głowiński (Karliński 59’), Hańćko (Kucharczyk 46’), Toboła (Szymański 46’), R. Turek (Nojszewski 59’), Minuczyc (Kuzera 46’)
Arka: Puncewicz – Tumulec, Mikos, Kalista (Jankowicz 22’ (Matysek 62’)), Szydłowski, Wódz, Ambrozik, Raźny (Janik 86’), Gadowski (Sobieniak 86’), Janiec (Surowiec 90+1’), Piatrenka
Sędzia: Aleksander Kozieł
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A