Za kierownicą siedział 13-latek, a pasażerkami były dwie dziewczynki w wieku 13 i 14 lat. Niebezpieczna przejażdżka quadem skończyła się zderzeniem z betonowym słupem. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Do zdarzenia doszło wczoraj (4 maja), około godziny 19.30 w jednej z miejscowości pod Sandomierzem. Trójka nastolatków wybrała się na przejażdżkę na quadzie. Poruszali się szutrową drogą gminną pomiędzy sadami owocowymi.
– 14-latek kierujący quadem przewoził dwie pasażerki w wieku 13 i 14 lat. W pewnym momencie chłopiec stracił panowanie nad rozpędzonym pojazdem, zjechał z drogi, uderzył w drzewo, a następnie w betonowy słup – mówi asp. Iwona Paluch z KPP w Sandomierzu.
Cała trójka może mówić o sporym szczęściu. Chłopiec trafił do szpitala z obrażeniami nie zagrażającymi jego życiu, w przypadku dziewczynek skończyło się na powierzchownych otarciach.
– Jak ustalili policjanci, nikt z uczestników zdarzenia nie posiadał kasku ochronnego. 14-latek, co oczywiste, nie posiadał stosownych uprawnień. Pojazd nie był ubezpieczony i nie miał ważnego przeglądu technicznego – uzupełnia policjantka.
Sprawa trafi do sądu rodzinnego i nieletnich, a 14-latek odpowie za kierowanie bez uprawnień, spowodowanie kolizji oraz jazdę i przewożenie pasażerów bez kasków. Konsekwencji nie uniknie również 45-letni właściciel quada.
Policjanci apelują do rodziców o odpowiedzialność.