Skandal z udziałem działacza Koalicji Obywatelskiej. Wojewoda świętokrzyski Józef Bryk odwołał Piotra Matana z funkcji pełnomocnika ds. współpracy z przedstawicielami środowisk lokalnych i sołectwami. Radny powiatu jędrzejowskiego został także zawieszony w prawach członka KO oraz odsunięty od obowiązków asystenta poselskiego. Powodem awantura w taksówce, której uczestnikiem był polityk.
Sprawa wybuchła po opublikowaniu w mediach społecznościowych nagrania z awantury w taksówce. Na filmie Piotr Matan kłóci się z kierowcą pochodzenia ukraińskiego, powołując się na pełnione funkcje i swoje wpływy.
– Ty wiesz, kim ja jestem? Jestem pełnomocnikiem wojewody i asystentem posła. (...) Masz gwarancje, że ku**a stracisz tę licencję – słychać na opublikowanym nagraniu.
Po publikacji filmu wojewoda świętokrzyski podjął decyzję o odwołaniu swojego współpracownika.
W wydanym oświadczeniu podkreślono: „W związku z nieakceptowalnym zachowaniem wojewoda Józef Bryk z dniem 1 lipca odwołał Piotra Matana z funkcji pełnomocnika ds. współpracy z przedstawicielami środowisk lokalnych i sołectwami. Nie ma naszej zgody na powoływanie się na wpływy czy pogardliwe traktowanie innych grup społecznych.”
Angelina Kosiek, rzecznik Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego, podkreśla, że wojewoda nie miał wcześniej wiedzy o zdarzeniu z udziałem Piotra Matana.
– Zapoznaliśmy się z tym nagraniem w momencie, kiedy zostało ono opublikowane w mediach społecznościowych, czyli 1 lipca w godzinach popołudniowych. Wojewoda Józef Bryk podjął błyskawiczne działania. Opublikowaliśmy komunikat w mediach społecznościowych, aby opinia publiczna jak najszybciej mogła zapoznać się z decyzją urzędu – dodaje.
Piotr Matan pełnił również funkcję asystenta posła KO Artur Gierada. Parlamentarzysta poinformował, że zawiesił go w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy.
„W związku z opublikowaniem nagrania z udziałem Piotra Matana informuję, że dziś podjąłem decyzję o zawieszeniu go w obowiązkach mojego asystenta Posła na Sejm RP. Sprawa wymaga wyjaśnienia, dlatego dalsze decyzje zostaną podjęte po zapoznaniu się ze wszystkimi okolicznościami.”
Sam zainteresowany opublikował obszerne oświadczenie, w którym tłumaczy przebieg zdarzenia. Jak twierdzi, incydent miał miejsce w lutym 2026 roku, a konflikt rozpoczął się po tym, jak kierowca odmówił wykonania wcześniej opłaconego kursu. Według Piotra Matana czekał na taksówkę kilkadziesiąt minut wraz z trzema kobietami, z których jedna była w ciąży. Jak podkreśla, kierowca miał odmówić przewozu z powodu kebaba, którego jedna z pasażerek chciała schować do torebki.
Działacz KO przyznał, że był zdenerwowany i powoływał się na swoją funkcję, jednak – jak zaznacza – nie stosował przemocy wobec kierowcy. „Czy powoływałem się na moją pozycję społeczną? Tak. Ponieważ liczyłem na to, że kierowca wykona kurs, a my bezpiecznie wrócimy do domu. Tylko i wyłącznie na tym mi zależało.”
Dodał również, że zarówno on, jak i towarzyszące mu osoby byli trzeźwi.