Seniorka z powiatu starachowickiego i 54-latka z Ostrowca Świętokrzyskiego padły ofiarami oszustów. Kobiety uwierzyły w historie oszustów i straciły łącznie ponad 57 tysięcy złotych. Policjanci ponownie apelują o ostrożność.
Jako pierwsza, na celownik przestępców trafiła 82-latka, mieszkanka powiatu starachowickiego. 30 kwietnia zadzwonił do niej rzekomy policjant i opowiedział historię o wypadku, który miała spowodować jej córka.
– W wypadku rzekomo zginęła kobieta, a dziecko została ranne. Mężczyzna dodał, że jej córka została zatrzymana i aby uniknąć aresztu konieczna jest wypłata wysokiej kaucji. Rozmówca był przekonujący i wywierał presję czasu. Poinformował, że po pieniądze przyjdzie „aplikant adwokata” – wyjaśnia asp. Paweł Kusiak z KPP w Starachowicach.
Finalnie kobieta przekazała nieznajomemu mężczyźnie 50 tysięcy złotych.
Z kolei do 54-letniej mieszkanki Ostrowca Świętokrzyskiego zadzwonił pracownik „znanego koncernu naftowego”. Mężczyzna posługujący się wschodnim akcentem, poinformował ją, że ma do wypłaty pieniądze z inwestycji sprzed trzech lat.
- Kobieta zaufała rozmówcy, gdyż kilka lat temu faktycznie zainwestowała jakąś drobną kwotę. Kolejno skontaktował się z nią jeszcze menager koncernu, który polecił jej zainstalowanie na telefonie komórkowym i laptopie aplikacji do zdalnego pulpitu. Niczego nieświadoma ostrowczanka postępowała zgodnie ze wskazówkami, dając tym samym dostęp przestępcom do swoich urządzeń – wyjaśnia kom. Ewelina Wrzesień z KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Z rachunku bankowego kobiety zniknęło 1700 euro. Policjanci apelują o ostrożność w kontaktach z nieznajomymi.