Rozmowa z Jakubem Mularczykiem, historykiem Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Kielcach.
Od kilku lat na nowo odkrywamy historię żołnierzy walczących na Westerplatte. Ta historia jest wciąż żywa. Dlaczego?
Westerplatte jest symbolem męstwa, heroizmu, niezłomności polskich żołnierzy. Właściwie takim symbolem stało się już 3 września 1939 roku, kiedy na antenie Polskiego Radia i w "Kurierze Warszawskim" informowano o trwającej obronie małej placówki nad morzem. Nie spodziewano się, że Westerplatte będzie broniło się aż siedem dni.
Od kilku lat wracamy do pamięci o Westerplatczykach...
Bardzo ważnym momentem w regionie świętokrzyskim było utworzenie Społecznego Komitetu "Pamiętamy o Westerplatczykach", dzięki temu powstało bardzo wiele interesujących inicjatyw.
Jak to się stało, że żołnierze z Kielecczyzny znaleźli się na Westerplatte?
Na tym półwyspie znajdowała się Wojskowa Składnica Tranzytowa, która swoje funkcjonowanie rozpoczęła w styczniu 1926 roku. Placówka wojskowa musiała mieć swoją ochronę, ponieważ tam składowano, a później transportowano w głąb Polski materiały wojskowe: amunicję, hełmy, mundury. W październiku 1938 roku przyszedł rozkaz do 2-giej Dywizji Piechoty Legionów w Kielcach. Wtedy rozpoczęła się selekcja żołnierzy. Już w grudniu 1938 roku powstała pierwsza lista żołnierzy, którzy mogliby podjąć służbę na Westerplatte. Dobierani byli według pewnych kryteriów. W marcu 1939 roku wyjechali z Kielc na Westerplatte. Służba miała trwać pół roku. Tam zastał ich wybuch II wojny światowej.
Jak wyglądała obrona Westerplatte? Jak udało się dotrzeć do rodzin Westerplatczyków? - opowiemy w audycji "Historia na fali" w czwartek 3 września o godz. 20 w Radiu eM Kielce.