36-letni amator kotów zatrzymany przez policję.
Kielczanin włamał się do mieszkania na jednym z kieleckich osiedli, wybił szybę i ukradł białego Persa. Został zauważony przez czujnego sąsiada, patrol policji zatrzymał go z wartym 200zł kotem na rękach. Jak się okazało, miał blisko 2,6 promila alkoholu w organizmie. Przekonywał jeszcze, że zwierzę było wspólną własnością i jego i jego byłej dziewczyny.
Za to przestępstwo grozi kara nawet 10 lat pozbawienia wolności. 36-latek przyznał się do włamania i poddał dobrowolnie karze pozbawienia wolności w zawieszeniu, 1 tys. zł. grzywny oraz pokrycia kosztów postępowania sądowego.