Sąd Rejonowy w Kielcach nie zgodził się na wprowadzenie do Korony planu naprawczego. – Klub nie gwarantuje wypłacalności, a tym samym spłaty swoich dłużników – informuje Jan Klocek, prezes Sądu Rejonowego w Kielcach.
Zarząd spółki 13 lutego złożył do sądu wniosek o wdrożenie procedury naprawczej, jaka nadzorowana byłaby przez nadzorcę sądowego. Ta w proponowanej formie nie może zostać wcielona w życie, bo nie ma na to zgody wszystkich wierzycieli.
Sąd, w piśmie nadesłanym do spółki we wtorek, swoją decyzję argumentuje również brakiem pewności utrzymania w ekstraklasie oraz ryzykiem nieotrzymania, przez problemy finansowe, licencji na kolejny sezon.
Jak zaznacza prezes Sądu Rejonowego, postępowanie naprawcze może się toczyć jedynie w przypadku podmiotów posiadających płynność finansową z zastrzeżeniem, że ta w niedługim czasie może się znacznie pogorszyć. – W związku z tym podejmowane są działania zapobiegawcze. Natomiast Korona już w tej chwili jest niewypłacalna – uzasadnia Klocek.
Postanowienie o niewdrożeniu postępowania naprawczego jest nieprawomocne. Zarząd klubu może się od niego odwołać w ciągu siedmiu dni.
– Najprostszym rozwiązaniem będzie spłacenie tych wierzytelności – mówi Paweł Jańczyk, rzecznik prasowy Korony. – Nie są to duże pieniądze, bo chodzi o kilkaset tysięcy złotych, jakie są w klubie i można je zapłacić w ciągu jednego dnia. Jednak to byłoby nie w porządku w stosunku do tych, z którymi ugody już podpisaliśmy – dodaje.
Zarząd może jeszcze złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości układowej, bądź… nie robić nic. Klub ma środki na bieżącą działalność, dlatego nie ma konieczności wnioskowania o upadłość. – Sprawa konsultowana jest z prawnikami. Szukamy najlepszego rozwiązania – mówi Jańczyk.
– Wszystko zależy od sytuacji finansowej Korony. Ta w każdej chwili może się polepszyć i nie będzie żadnych problemów – twierdzi prezes Sądu Rejonowego.