Pod pomnikiem Armii Krajowej odbyły się w sobotę kieleckie uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Uczestniczyli w nich przedstawiciele władz państwowych, samorzadowych, poczty sztandarowe, harcerze i kielczanie.
Żołnierze walczący po 1945 roku o wolną Polskę, skazani byli na zapomnienie. Komunistyczna propaganda mówiła o nich z pogardą. Nawet w III RP, przez ponad 20 lat, przemilczano pamięć o nich. Dopiero w 2011 roku Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych na stałe wszedł do kalendarza obchodów rocznic państwowych.
- W więzeniach i w walkach zginęło co najmniej 50 tys. osób - mówił podczas uroczystości Leszek Bukowski, naczelnik Instytutu Pamięci Narodowej delegatura w Kielcach. - Komunistyczne sądy wobec żołnierzy niezłomnych zasądziły około 8 tys. kar śmierci, większość z nich wykonano. W Kielcach było ich 150. Ciała żołnierzy bezczeszczono, chowano w bezimiennych mogiłach. Miejsca pochówku do dziś nie są znane. Dzięki pracom ekshumacyjnym prowadzonym przez IPN na warszawskich Powązkach zidentyfikowano 28 żołnierzy - przypomniał Bukowski.
Przed południem złożono kwiaty przed pomnikiem poświęconym pamięci żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” zamordowanych przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w Więzieniu Kieleckim na cmentarzu Piaski.
W Ośrodku Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej, otwarta została wystawa przypominająca bohaterów tamtych czasów.