W niedzielę, 16 lutego, mija setna rocznica śmierci ojca Kolumbina Tomaszewskiego, powstańca styczniowego i ostatniego bernardyna na Karczówce.
Przypomnijmy, że władze carskie zlikwidowały klasztor w 1864 roku za pomoc udzielaną powstańcom. Zostawiono tylko jednego wikariusza, 35-letniego wówczas ojca Kolumbina. Swą posługę sprawował samotnie przez ponad 50 lat i uchronił zabudowania klasztorne przed rozbiórką. Jest pochowany na cmentarzu Nowym w Kielcach. W kościele na Karczówce wisi jego medalion. Tam, w niedzielę, w jego intencji o godz. 12 będzie sprawowana Msza święta. /KB/