Wszystkie placówki medyczne, raz w miesiącu, mają obowiązek, przekazywać do Narodowego Funduszu Zdrowia dane dotyczące średniego czasu oczekiwania pacjentów na przyjęcie w ich poradniach, pracowniach, zakładach czy oddziałach. Mają też obowiązek weryfikować listy oczekujących. Wszystko po to, aby kolejki do specjalistów były krótkie, a pacjent wiedział o realnym czasie przyjęcia go do lekarza. Niestety pojawiły się problemy. Jakie?
Przede wszystkim co to są za informacje?
- Są to informacje o średnim czasie oczekiwania na wizytę w danej placówce medycznej. Te informacje można znaleźć na stronie internetowej, ale zdajemy sobie sprawę, że z takiej formy komunikacji część ludzi nie korzysta. Wybiegając na przeciw potrzebom takich pacjentów udzielamy informacji również telefonicznej - mówi Beata Szczepanek rzecznik świętokrzyskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia
Zadzwonić można, ale czy otrzymamy aktualne i rzeczywiste informacje? Raczej z tym jest problem. Dlaczego?
- Są to dane, które my otrzymujemy z placówek medycznych, te z kolei są zobowiązane do przekazania ich nam do dziesiątego dnia każdego miesiąca. Jest to obowiązek ustawowy wynikający z podpisania kontraktu z NFZ-tem. Niestety okazuje się, że jest dosyć spora grupa placówek, które tych danych nam nie przekazują - wyjaśnia Beata Szczepanek
A co z konsekwencjami? Czy NFZ takie wyciągnie?
- Jest to łamanie prawa i to dwóch ważnych zapisów, a poza tym skutkuje to tym, że na naszych stronach internetowych nie ma rzetelnej informacji dla pacjenta. To samo dotyczy informacji udzielanych telefonicznie, a przecież w tej kwestii chodzi przede wszystkim o poinformowanie pacjenta, ale dobre poinformowanie - kontynuuje Beata Szczepanek
W imieniu dobra pacjentów NFZ apeluje do lekarzy
- Apelujemy do wszystkich lekarzy, prezesów i kierowników placówek o wypełnianie tych wniosków i raportów. Listy musza być wypełniane systematycznie. Nie jest to żaden biurokratyczny wymysł, a pomoc niesiona pacjentom. Przypominam, że to zaniechanie, to nie tylko łamanie prawa, ale i ignorancja leczących się osób. Zapowiadamy kontrole tych świadczeniodawców, którzy tego nie robią i będziemy wyciągać konsekwencje. Wiąże sie to nie tylko z karami finansowymi, ale także z tak ostatecznymi rozwiązaniami jak zerwanie umowy kontraktowej z NFZ, na świadczenia - informuje Beata Szczepanek
Takie rozwiązania spotęgują kolejki w innych zakładach opieki medycznej i utrudnią do niej dostęp pacjentów. Informacje, mają przecież pomóc pacjentowi w poszukiwaniu przychodni, szpitala, gdzie będzie mógł być przyjęty jak najwcześniej. Pomogłyby również zmienić opinię pacjentów na temat służby zdrowia, którego oblicze w ich oczach i tak nie przedstawia się w kolorowych barwach.