W czwartek (22 października), dzień po sesji nadzwyczajnej dotyczącej konsolidacji zadłużenia Kielc, odbędzie się kolejna sesja zwołana w tym samym trybie. Radni pochylą się podczas niej tylko nad jedną uchwałą.
Jaką? Zapytaliśmy o to Annę Jaworską-Dąbrowską, wiceprzewodniczącą kieleckiej Rady Miasta.
– Sesja będzie dotyczyć uchwały wygaszającej mandat radnemu Dariuszowi Gackowi. Wojewoda Świętokrzyski stwierdził jej nieważność. Teraz Rada Miasta musi się wypowiedzieć, czy chce wnosić skargę na to rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, czy też uznaje, że jest ono prawidłowe – mówi radna Prawa i Sprawiedliwości.
Jak tłumaczy, tego punktu nie można poruszyć podczas środowej sesji, ponieważ jej wnioskodawcą jest prezydent Agata Wojda i to ona odpowiada za porządek obrad.
Są jednak radni, którzy uważają, że zwołanie sesji z tak krótkim wyprzedzeniem narusza przepisy.
– Przewodniczący Rady Miasta zwołał dziś kolejną sesję nadzwyczajną, dzień po jutrzejszej sesji nadzwyczajnej, informując o tej sesji ponownie niezgodnie ze Statutem. Statut mówi, że radni muszą być powiadomieni na 5 dni przed terminem. Po raz kolejny Maciej Jakubczyk ma gdzieś przepisy prawa. Traktuje swoją funkcję jak prywatny folwark – napisał w mediach społecznościowych Michał Piasecki, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej.
Z taką argumentacją nie zgadzają się jednak wnioskodawcy zwołania sesji.
– To od dawna powtarzany mit o tym, że w kieleckiej Radzie Miasta sesje nadzwyczajne muszą być zwoływane między piątym a siódmym dniem od złożenia wniosku. Nie wynika to ani z ustawy, ani tym bardziej z naszego statutu. Sesja nadzwyczajna to taki instrument, który może być zwołany de facto z dnia na dzień, jeżeli zachodzi taka potrzeba. Czemu zwołujemy to w takim trybie? Bo kończy się termin złożenia odwołania – twierdzi wiceprzewodnicząca Anna Jaworska-Dąbrowska.
Czwartkowa sesja nadzwyczajna ma rozpocząć się o godzinie 15.