Effector Kielce w niedzielę zagra na własnym terenie z Asseco Resovią Rzeszów. Dla obu ekip to trzeci wspólny mecz w ramach fazy play-off. Po dwóch starciach w Rzeszowie jest 2:0 dla mistrzów Polski.
Podopieczni Andrzeja Kowala przyjeżdżają do Kielc jako murowany faworyt do awansu, ale kielczanie z pewnością chcieliby sprawić niespodziankę i doprowadzić do meczu nr 4.
- Nie ma co ukrywać, że potencjał obydwu zespołów jest inny. Resovia chce z pewnością powtórzyć sukces sprzed roku i stanąć na najwyższym stopniu podium. Szczególnie, że nie udało im się awansować do Final Four Ligi Mistrzów oraz finału Pucharu Polski. Natomiast my zrealizowaliśmy nasz cel jakim był awans do najlepszej ósemki - mówi Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora Kielce.
Jeżeli Effector przegra, w starciu o 5 miejsce zagra z przegranym z pary AZS Olsztyn – Zaksa Kędzierzyn-Koźle. W przypadku zwycięstwa, do kolejnej partii dojdzie w poniedziałek. Ta również w Hali Legionów.
Póki co, niedzielny mecz odbędzie się w niedzielę o godzinie 18.
/MU/